Bliskowschodnia rywalizacja Iranu i Arabii Saudyjskiej cz.II – Irak i ropa naftowa

źródło: securit.blogs.cnn.com

Po 1979 roku polityka zagraniczna Arabii Saudyjskiej i Iranu bardzo rzadko miała punkty wspólne. Niewątpliwie jednym z nich było wrogie nastawienie wobec irackiemu reżimu Saddama Hussajna. O ile państwo ajatollahów żywiło niechęć do Iraku od swego początku, co zaowocowało najbardziej krwawą wojną w nowoczesnej historii regionu, o tyle wrogość między Hussajnem a domem Saudów pojawiła się po ataku Iraku na Kuwejt. Lata 1991-2003 można uznać za „złoty okres” w relacjach obu państw z Irakiem, a także w relacjach wzajemnych. Lata 90. to zdecydowana odwilż w relacjach Arabii Saudyjskiej i Iranu. Reżim Hussajna osłabiony „Pustynną Burzą” i sankcjami ONZ nie stanowił większego zagrożenia, a przy tym w regionie funkcjonował ustalony balans.

Po upadku Hussajna w roku 2003 rozpoczęła się walka o wpływy. Arabia Saudyjska nie popierała amerykańskiego ataku na Irak, obawiając się wzrostu roli Szyitów i wpływów Iranu. Przewidywania Saudów okazały się trafne. Obecnie to Teheran może patrzeć z satysfakcją na przyjazny mu, zdominowany przez Szyitów rząd w Bagdadzie. Arabia Saudyjska jednak nie może pozwolić sobie na bierne przyglądanie się wzrostowi irańskich wpływów.

O ile dyplomatyczne relacje między Saudami a Irakiem rozwijają się powoli, Iran jest znacznie bardziej aktywny. Mahmoud Ahmadinejad był pierwszym w historii prezydentem Iranu, który odwiedził swego zachodniego sąsiada. Miało to miejsce w marcu 2008 roku. Arabia Saudyjska – choć nawiązała relacje dyplomatyczne z Irakiem w 2004 roku – nadal nie otworzyła w Bagdadzie ambasady, a dopiero od niedawna funkcję ambasadora Arabii Saudyjskiej na Irak pełni ambasador w Jordanii. (Irak otworzył ambasadę w Rijadzie w 2007 r.). Ponadto saudyjscy dyplomaci byli częstym celem ataków w Iraku w czasie wojny. Póki co, pomimo apeli ze strony USA, by Arabia Saudyjska spojrzała na iracki rząd bardziej przychylnym okiem, trafiają one w pustkę.

Iran w ogromnym stopniu przyczynił się do zgody pośród irackich Szyitów. Trudno bowiem wyobrazić sobie zgodę pomiędzy rządem al-Malikiego a Muqtadą al-Sadrem bez irańskiej mediacji. Iran od samego początku wspierał bronią, pieniędzmi i treningiem liczne szyickie bojówki (w tym Armię Mahdiego Muqtady al-Sadra). Bojownicy działali na rękę Iranowi realizując jeden z celów Teheranu – uczynić amerykańską okupację Iraku jak najbardziej krwawą. Od roku 2007, kiedy działania milicji Sadra stały się zbyt brutalne i wyjęte spod kontroli, ajatollahowie wycofali swe poparcie. Wpłynęło to w znaczny sposób na szyickiego przywódcę, który w 2008 roku rozkazał rozbrojenie i złagodzenie działań. W efekcie licząca u swego apogeum 60 tysięcy bojowników Armia Mahdiego przekształciła się w 5 tysięczne Promised Day Brigades.

Obecnie Iran jest głównym partnerem handlowym Iraku, a także jednym z głównych inwestorów w tym kraju. Teheran posiada na iracką politykę wpływ o jakim Saudowie mogą jedynie pomarzyć. Co ciekawe, poparcie dla rządu Malikiego płynie zarówno z Teheranu, jak i Waszyngtonu. Arabia Saudyjska premierowi Iraku jest zdecydowanie przeciwna. Saudowie uważają, że jest on antysunnicki i przyczynia się do zaogniania sektariańskich waśni.

Iran nie może jednak do końca ulec odprężeniu, które może przecież okazać się krótkotrwałe. Na pewno nie będzie Iranowi na rękę jeśli „nowy Irak” zostanie uzbrojony w nowoczesną zachodnią broń. Wspomnienia wojny lat 1980-1988 są w obu krajach wciąż żywe, a władza w Iraku może przejść w ręce środowisk znacznie mniej Teheranowi przyjaznych niż te, które sprawują ją dziś. Iran, którego konwencjonalne siły zbrojne są mocno przestarzałe powinien i obawia się potencjalnie wrogiego i dobrze uzbrojonego sąsiada.

Arabia Saudyjska z niepokojem patrzy na możliwość ścisłego sojuszu Iranu z Irakiem. Byłby to bardzo groźny blok państw, który stanowiłby ogromną konkurencję i zagrożenie w rejonie Zatoki. Zdając sobie sprawę z wewnętrznej sytuacji w Iraku, gdzie Sunnici są obecnie od władzy odsunięci, Arabia Saudyjska wspierała w wyborach 2010 roku Ayada Allawiego, Szyitę. Czerpał on z poparcia Saudów finansowe korzyści, w irackiej polityce zajmuje stanowisko opozycyjne w stosunku do premiera, krytykuje również Iran za mieszanie się w sprawy irackie. Krótko mówiąc realizuje politykę, która Saudom jest na rękę.

Bardzo możliwe, że niezadowolona z kierunku polityki Iraku Arabia Saudyjska może mieć w przyszłości negatywny wpływ na stabilność w tym kraju. Mimo tego, że w Bagdadzie rządzi obecnie Szyita, Arabia wciąż posiada znaczne wpływy wśród irackich Sunnitów. Zapewne wspiera te środowiska znacznymi sumami pieniędzy. Niepokojące jednak jest to, że w okresie ostatnich pięciu miesięcy, czyli od czasu opuszczenia Iraku przez Amerykanów, wyczuwalny jest wzrost napięć sektariańskich. Pojawiają się również sygnały, że przekonani (nie bezpodstawnie) o swej dyskryminacji Sunnici zwracają się w kierunku Al-Qaidy, z którą więzi zerwały w końcowej fazie wojny.

Póki co jednak Irak kroczy ramię w ramię z Teheranem. Rząd iracki przymykał oko na nielegalny przerzut broni z Iranu do pochłoniętej wojną Syrii. Ostro krytykował interwencje GCC w Bahrajnie, a w samym Iraku dochodziło do antysaudyjskich demonstracji. Obawa Saudów o silny, wrogi jej blok państw nad Zatoką Perską jest zrozumiała. Niestety, efektem działań Saudów może być eskalacja napięcia na tle religijnym w Iraku.

źródło: iraqenergy.org

Kolejnym wspólnym punktem w polityce Iraku i Iranu jest ich polityka wobec eksportu ropy. Wszystkie trzy państwa, o których jest mowa, należały do grona założycieli OPEC. Państwa zrzeszone w tej organizacji, bardzo często prowadziły wspólną politykę eksportu ropy, nie bacząc na podziały na innych płaszczyznach. Nawet w czasie najbardziej krwawych dni wojny iracko-irańskiej przedstawiciele tych dwóch państw zasiadali zgodnie na szczytach OPEC. Obecnie sytuacja jest odmienna, zwłaszcza jeśli chodzi o podejście do cen czarnego złota. Iran i Irak z jednej, a Arabia Saudyjska z drugiej strony mają na cenę swojego głównego surowca eksportowego spojrzenie zgoła odmienne.

Prosto sytuację można podsumować jednym zdaniem. Iranowi zależy na jak najwyższych cenach ropy, podczas gdy Saudom na bardziej umiarkowanych. Wynika to z kilku czynników. Iran ma mniejsze zasoby niż Arabia Saudyjska (szacowane na 137 mld baryłek), ma znacznie większą populację (zwiększone zapotrzebowanie rynku wewnętrznego), a także dokuczają mu międzynarodowe sankcje. Dodać do tego należy, że irańska infrastruktura wydobywcza nie jest najnowocześniejsza, co może oznaczać zmniejszenie wydobycia. Iran potrzebuje jak największej ilości pieniędzy „tu i teraz”.

W tym samym czasie Arabia Saudyjska może sobie pozwolić na prowadzenie polityki obliczonej na korzyści w dłuższym okresie. Jej zasoby szacowane są 259 mld baryłek, populacja jest niska, a co najważniejsze chce być konkurencyjna wobec państw spoza OPEC. Polityka Saudów jest na rękę wszystkim wielkim gospodarkom, które nie produkują ropy, z Chinami i Indiami na czele. Saudowie, którzy w przeciwieństwie do Iranu, ale także Rosji, nie wykorzystują maksymalnie swojego potencjału wydobywczego są w komfortowej sytuacji. Mogą więc pozwolić sobie na zapewnianie światowych przywódców, by nie wzbraniali się przed sankcjami wobec Iranu, bo ropy na rynku nie zabraknie…

W łonie OPEC może więc dojść do poważnych tarć. W takim przypadku Irak zapewne trzymał będzie stronę swego wschodniego sąsiada. Bagdadowi również musi zależeć na wysokich cenach ropy i szybkim przypływie gotówki. Odbudowujące się państwo wymaga znacznych nakładów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Arabia Saudyjska, Irak, Iran i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Bliskowschodnia rywalizacja Iranu i Arabii Saudyjskiej cz.II – Irak i ropa naftowa

  1. Pingback: Bliskowschodnia rywalizacja Iranu i Arabii Saudyjskiej cz.III – Półwysep Arabski. | nowastrategia

  2. Pingback: Krwawy Czerwiec – eskalacja przemocy w Iraku. | nowastrategia

  3. Pingback: Pajęczyna rywalizacji w powojennym Afganistanie. | nowastrategia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s