Bitwa powietrzno-morska (Air Sea Battle) – najbliższa przyszłość pola walki.

źródło: commons.wikimedia.org

Jak wiadomo Barack Obama planuje przeniesienie ciężaru amerykańskiej polityki zagranicznej i zaangażowania militarnego na południowo-zachodni Pacyfik. By stawić czoła czekającym tam na potęgę militarną USA zagrożeniom, trzeba opracować nową strategię, która będzie wyznaczała kierunki rozwoju sił zbrojnych na najbliższe lata. Środowisko regionu wymaga postawienia na marynarkę wojenną i lotnictwo, komponenty te będą w faworyzowane w nadchodzącym okresie, kosztem innych sił, zwłaszcza Armii.

W Pentagonie opracowywana jest strategia bitwy powietrzno-morskiej (air sea battle). Doktryna ta ma zapewnić USA skuteczność, dominacje i możliwość reagowania w niebezpiecznym środowisku południowo-wschodniej Azji. ASB to zupełnie inna „bajka”, niż to, z czym mieliśmy do czynienia przez ostatnią dekadę. Założenia walki z bojownikami i powstańcami, inwestowanie miliardów w zabezpieczenia przed minami i IED, odchodzą w zapomnienie. Amerykanie wycofują duże lądowe siły z Bliskiego Wschodu. Ich interesów pilnować będą tam siły specjalne, drony i oczywiście V Flota, operująca na Zatoce Perskiej i Morzu Arabskim. W Pentagonie przewiduje się, że kolejnym wrogiem może być wysoko rozwinięta, nowoczesna i liczna chińska flota, lotnictwo i systemy rakietowe. USA przeciwstawią się Chinom za pomocą ASB właśnie.

Jak pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów, o ASB nie wiadomo wiele. Trudno oczekiwać by planiści z Pentagonu zdradzali publicznie konkretne rozwiązania ich nowej doktryny. Jednak na początku roku Szef Operacji Morskich, admirał Jonathan Greenert i Szef Sztabu Sił Powietrznych USA, generał Norton Schwartz przedstawili główne założenia nowej doktryny. ASB przykuła również uwagę komentatorów, budzi również pierwse kontrowersje…

Ci najwyżej postawieni dowódcy nie ukrywają, że systemy „area denial/anti access”, takie jak miny ,środki walki elektronicznej, zaawansowane myśliwce i okręty podwodne , a zwłaszcza broń rakietowa, stanowią ogromne zagrożenie dla możliwości projekcji siły przez siły zbrojne USA. Potencjalni przeciwnicy Stanów Zjednoczonych, wiedząc, że nie mają szans w dużej konwencjonalnej wojnie, zaczęli rozwijać te systemy by zapobiec możliwości zaprezentowania przez USA swoich wojennych walorów. Zamiast walczyć z Amerykanami, nie dopuścić ich do teatru działań. Przekonania, że tego typu rozwiązania są jedyną możliwością zwycięstwa z USA nabrano po miażdżącym sukcesem „Pustynnej Burzy”. ASB ma systemom tym się przeciwstawić i zapewnić USA możliwość rozwinięcia siły z morza na ląd, a także penetracji przestrzeni powietrznej przeciwnika. Hasło „U.S. Global Freedom of Action” mówi samo za siebie.

Kolejnym ważnym założeniem jest rezygnacja z kosztownych zamorskich baz, na rzecz elastycznych sił zdolnych reagować w miejscu zagrożenia. Po części wynika to również z tego, że amerykańskie bazy, w których stacjonuje kilka tysięcy żołnierzy, wraz z innym personelem i nie rzadko rodzinami, mogłyby stać się świetnym celem ataku rakietowego wroga. Uniknięcie „nowego Pearl Harbor” jest dla USA jednym z priorytetów. Nie należy jednak sądzić, że USA całkowicie zrezygnują z obecności swoich żołnierzy w regionie. Już dziś trwają spory na temat dyslokacji Marines wycofywanych z Okinawy.

Ustalono, że z tej japońskiej wyspy wycofanych zostanie 9 tysięcy żołnierzy piechoty morskiej. Nad ich przyszłością rozmyśla się od lat 90., nadal jednak nie znaleziono zadowalających rozwiązań. Za czasów administracji Busha opracowano plan przebazowania tych sił na Guam. Wymagałoby to jednak gruntownej rozbudowy bazy. Całe koszty operacji szacuje się na 21 mld$, w dzisiejszych czasach to zdecydowanie zbyt wiele. Obecnie rozważa się również możliwość ulokowania 4,7 tysięcy Marines na Guam, a resztę na Hawajach (koszt tej opcji – 8,6 mld$). W tym przypadku poddawane są w wątpliwość możliwości szybkiego i skutecznego reagowania w regionie zachodniego Pacyfiku. Największym powodzeniem w Kongresie cieszy się opcja wycofania całości sił do USA i wysyłania żołnierzy na krótkie, rotacyjne zmiany w regionie. Takie rozwiązanie przyjęto w relacjach z Australią, która w bazie w Darwin będzie gościć 2,5 tysiąca Marines w systemie rotacyjnym. Możliwe, że współpraca z innymi krajami w regionie przebiegać będzie według podobnego wzorca.

Opcja ta zdaje się mieć sporo zalet w stosunku do dużej, stałej bazy. Po pierwsze nie utrudnia politycznych relacji z partnerami w regionie, po drugie Pentagon nastawia się w większym stopniu na „ekspedycyjność” swych sił, po trzecie logistycy wciąż pracują na wysokich obrotach, co może zaprocentować w obliczu konfliktu, po czwarte sami żołnierze będą znacznie bardziej elastyczni i lepiej przygotowani do nowych wyzwań, po piąte umożliwia to nawiązywanie kontaktów i odbywanie wspólnych, regularnych ćwiczeń z większą ilością sojuszników, po szóste wreszcie, większość żołnierzy może na stałe mieszkać w USA. Opcja rotacyjna ma również wady. Sojusznicy mogą, w związku z niedostateczną stałą siłą USA w regionie, ulegać presji Chin. Zachodzi również obawa, że w razie konfliktu, systemy „ad/aa” uniemożliwią wysłanie posiłków z USA, a siły w regionie będą zbyt małe, by stawić czoła przeciwnikowi.

źródło: en.wikipedia.org

Niezwykle ważnym aspektem jest również wiarygodność USA wobec sojuszników. Trzeba zdać sobie sprawę, że inne państwa w regionie znajdują się pod wzrastającą chińską presją. By jej nie ulec, kraje takie jak Filipiny czy Wietnam muszą mieć pewność, że USA są w stanie stanąć w ich obronie. Że są w stanie przebić się przez chińskie systemy „ad/aa”. W tym miejscu warto poruszyć kolejną kwestię. Choć wiadomym jest, że na zbliżających się cięciach w budżecie marynarka i lotnictwo ucierpią najmniej, naiwnym byłoby zakładanie, że te dwie siły nie będą ścierać się w walkach o pieniądze. Spójrzmy przykładowo na kwestię,  czy lepiej inwestować miliardy w lotniskowce, czy też nowe bombowce? Szacuje się, że za cenę jednego lotniskowca klasy Gerald R.Ford będzie można nabyć 27 bombowców nowej generacji. 5 takich bombowców przeniesie więcej uzbrojenia niż wszystkie F-35, które zaokrętowane będą na „Fordach”. Do tego, będą o wiele tańsze w utrzymaniu i nie będą narażać życia tysięcy ludzi służących na każdym z lotniskowców.

Trudno wyobrazić sobie efekt psychologiczny jaki wywarłoby w USA zatopienie któregoś z superlotniskowców. Byłaby to tragedia porównywalna z Pearl Harbor i WTC, a tak naprawdę nie wiemy jak lotniskowce zaprezentują się w konfrontacji z systemami „ad/aa”. Żaden amerykański lotniskowiec nie został zaatakowany od czasów II Wojny Światowej. Idea oparcia ASB na środkach typu „over the horizon”, jak niewidzialne bombowce i okręty podwodne ma wielu zwolenników. Nie ma jednak szans stać się dominującą. Powód jest oczywisty, Amerykanie opierają się w swojej polityce na „prezencji flagi” i podkreślaniu swojej obecności. Widoczna obecność amerykańskiego potencjału militarnego w regionie będzie miała nie tylko zbawienny wpływ na sojuszników, ale także na zapobieganie konfliktom. Administracja Obamy nie pozostawia wątpliwości – to marynarka będzie dominować.

Podstawą skuteczności ASB ma być współdziałanie sił. JOINT – to jedno ze słów charakteryzujących nową strategię. Poszczególne komponenty sił zbrojnych muszą współpracować ze sobą na każdym poziomie i z wzorową płynnością – siły cyber walki zwalczają zagrożenie dla samolotów, samoloty dla okrętów itd. Wymaga to zapewne wiele pracy, bowiem wbrew pozorom marynarka i lotnictwo nie współpracowały ze sobą zbyt często… Symbolem, który powinien przyświecać przyszłemu, wspólnemu wysiłkowi, powinien być słynny „rajd Doolittle’a„, gdzie U.S. Navy i lotnictwo (wtedy jeszcze jako część Armii) potrafiły wspólnie przeprowadzić, co prawda tylko symboliczną, ale niezwykle ważną dla morale USA operację.

Kluczowymi narzędziami USA w penetracji systemów wroga będzie „niewidzialna flota powietrzna” (F-35,F-22, B-2, nowy bombowiec), okręty podwodne i oczywiście drony. Ogromną wagę będą miały sprawne systemy komunikacji, oraz cyberwalki. Perfekcyjne współdziałanie tych środków ma umożliwić przełamanie wrogiej obrony i w razie potrzeby umożliwić projekcje siły na ląd.

Strategia ASB opracowywana jest, by sprawdzić się w ewentualnej wojnie z Chinami. Nie tylko jednak Chiny dysponują zaawansowanymi systemami „ad/aa”. W podobne środki uzbrojony jest choćby Iran. Możliwe, że wkrótce w odniesieniu do tego państwa, będziemy świadkami zastosowania ASB w praktyce. Zagrożenie mogą stanowić również aktorzy niepaństwowi. Za przykład niech świadczy atak na izraelską korwetę INS Hanit 14 lipca 2006 roku, dokonany przez Hezbollah (przy pomocy irańskich doradców), za pomocą chińskich pocisków C-802… ASB to projekt bardzo ambitny, wymagający dużo pracy i nakładów. Wydaje się jednak, że może okazać się on świetnym narzędziem amerykańskiej polityki w każdej strefie przybrzeżnej na świecie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Chiny i Azja, Marynarka Wojenna, Ogólnie o wojnie, Piechota Morska, Siły Powietrzne i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Bitwa powietrzno-morska (Air Sea Battle) – najbliższa przyszłość pola walki.

  1. Pingback: 30letni plan rozwoju U.S.NAVY – czy marynarka wojenna podoła przyszłym wyzwaniom? | nowastrategia

  2. Pingback: Bitwa o Cieśninę Ormuz. | nowastrategia

  3. Pingback: Wsparcie Assada przez Iran i Hezbollah, budżetowe przepychanki w Pentagonie, raport o możliwości ataku USA na Iran, bombardowanie broni chemicznej i plany nawodnych dronów śledzących okręty podwodne. | nowastrategia

  4. Pingback: Znaki zapytania nad przyszłością programu SSBN(X). | nowastrategia

  5. Pingback: Armia walczy o przyszłość i pieniądze. | nowastrategia

  6. Pingback: Pierwsze urodziny nowejstrategii. | nowastrategia

  7. Pingback: Królowie współczesnego pola walki. | nowastrategia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s