Bliskowschodnia rywalizacja Iranu i Arabii Saudyjskiej cz.III – Półwysep Arabski.

źródło: security.blogs.cnn.com

W poprzednich częściach opisu irańsko-saudyjskiej rywalizacji pisałem o Iraku, a także Bahrajnie. Dwóch kluczowych miejscach w regionie Zatoki Perskiej dla bliskowschodniej „zimnej wojny”. Dziś skupię się na pozostałych państwach leżących na Półwyspie Arabskim, zrzeszonych w Radzie Współpracy Zatoki Perskiej: Omanie, Zjednoczonych Emiratach, Katarze i Kuwejcie, oraz na „czarnej owcy” półwyspu, kraju najmniej stabilnym i rodzącym co raz więcej zagrożeń – Jemenie.

Państwa zrzeszone w GCC, wbrew pozorom, nie prowadzą tak spójnej polityki zagranicznej, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Co ważne, jedną z największych, a zarazem kluczowych różnic, w podejściu państw GCC jest ich postawa wobec Iranu. Z grubsza można podzielić państwa półwyspu na dwa bloki. Jeden, któremu przewodzi Arabia Saudyjska, a towarzyszą jej Kuwejt i Bahrajn, prezentuje wobec Iranu podejście niemal wrogie. Druga grupa to kraje, które z Iranem łączą rozwinięte więzi gospodarcze: Oman, Katar i ZEA. Co ciekawe, wszystkie kraje GCC łączą bardzo bliskie więzi militarne z USA, co sprawia, że ich polityka wobec Iranu wymaga dużej elastyczności i odpowiedniego balansowania.

Państwem potencjalnie najbardziej zagrożonym przez Iran jest Kuwejt. Wynika to z położenia geograficznego, a także dużej mniejszości szyickiej w tym kraju, szacowanej na 30-40 % mieszkańców. Kuwejt jest narażony na infiltrację przez irańskie służby. Władze Kuwejtu podchodzą do tej kwestii z dużą powagą, istnieją nawet obawy, że na terytorium Kuwejtu funkcjonuje rozległa siatka „uśpionych” agentów, którzy w razie większego konfliktu w regionie mogą stanowić poważne zagrożenie. Pod koniec 2011 roku w Kuwejcie aresztowano osoby podejrzane o szpiegowanie instalacji militarnych znajdujących się na terenie tego kraju. Wydano nawet wyroki śmierci i wydalono irańskich dyplomatów.

Nieprzyjazne stosunki między Kuwejtem a Teheranem mają długą tradycję. W czasie wojny iracko-irańskiej Kuwejtczycy zdecydowanie poparli Saddam Hussajna. Nie może dziwić, że państwo to jest najgorętszym zwolennikiem Arabii Saudyjskiej i USA.  Kuwejt, prócz ambicji i nacjonalizmu irańskiego, obawia się również zagrożeń jakie niesie za sobą irański program nuklearny. Prócz oczywistych lęków, które dzielą z Kuwejtem inne państwa regionu, obawia się także możliwości katastrofy nuklearnej. Irański reaktor w Busher znajduje się blisko Kuwejtu, a nie zapominajmy, że leży w strefie aktywnej sejsmicznie.

Katar jest krajem znacznie ostrożniejszym i w swej polityce wobec Iranu bardziej wyważonym niż Kuwejt. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę, że oba kraje dzielą między siebie największe w świecie złoża gazu. Pozytywne stosunki mogą być więc kluczowe dla dochodów obu państw. Katar, podobnie jak Oman i ZEA stara się równoważyć wpływy Arabii Saudyjskiej, Iranu i USA na swoją politykę. Ponadto należy dodać, że jest państwem aktywnym i samodzielnym w polityce zagranicznej, niejednokrotnie podejmuje inicjatywy dalece niezgodne z ogólną postawą GCC…między innymi zaproszenie prezydenta Ahmadinejada na szczyt tej organizacji w Doha.

Zjednoczone Emiraty Arabskie podobnie jak Katar nie mogą pozwolić sobie na zdecydowaną postawą prosaudyjską lub proirańską. W tym państwie, dodatkowym czynnikiem wpływającym na politykę zagraniczną jest odmienność podejścia poszczególnych emiratów. Z dwóch najważniejszych i najbogatszych, Dubaj prowadzi politykę wobec Iranu bardziej przyjazną, a Abu Dhabi bliższą Saudom i USA.

Dla Dubaju, który jest regionalny centrum handlowym i finansowym, Iran to ważny partner. Dubaj to centrum przemytu do Iranu (również materiałów podwójnego zastosowania), zamieszkuje go duża ilość Irańczyków. Jednak w ostatnim okresie napięcie między Iranem, a ZEA narasta. Powodem są sporne wyspy na Cieśninie Ormuz: Wielki Tunb, Mały Tunb i Abu Musa, które Iran zajął w 1971 roku. Może to oznaczać, że ZEA będą w najbliższym czasie dryfować w kierunku bliższej integracji w ramach GCC i jak najlepszych stosunków z Arabią Saudyjską. Emiraty zdecydowanie poparły linię całego GCC w kwestii „arabskiej wiosny” (wysłali żołnierzy do Bahrajnu), budują również ropociąg, który omija Cieśninę Ormuz, co nie może podobać się Iranowi.

Oman to państwo położone nieco na uboczu. Jest religijnie odmienne od reszty półwyspu, dominującą odmianą Islamu w tym państwie jest Ibadytyzm, nie należy do OPEC, nigdy nie był również oficjalnie pod brytyjską kuratelą. Brak jedności religijnej z resztą dynastii państw GCC jest ważnym aspektem. Wzdłuż wybrzeży Omanu przebiegają kluczowy szlaki transportu morskiego. Oman jest krajem, który balansuje pomiędzy Arabią Saudyjską a Iranem. Choć Oman trawi większość problemów wewnętrznych, z którymi muszą borykać się także inne państwa półwyspu, przebieg wydarzeń „arabskiej wiosny” był w tym kraju bardzo łagodny. Nie dochodziło do masowych wystąpień, a rządzący krajem od ponad 40 lat sułtan jest popularny w społeczeństwie.

Oman nie jest krajem tak bogatym, jak jego partnerzy z GCC. Nie posiada dużych zasobów surowcowych. Jest to na pewno jeden z czynników, który wpływa na jego politykę względem Iranu. Teheran jest bardzo ważnym partnerem handlowym dla Omanu, ponadto duża ilość Omańczyków zamieszkujących wschodnie regiony kraju żyje …z przemytu do Iranu. Oman i Iran łączy ponadto porozumienie obronne, na podstawie którego na początku 2011 roku odbywały się wspólne ćwiczenia wojskowe. Z drugiej strony Oman obawia się saudyjskich ambicji, oba kraje dzielą spory terytorialne. Wydaje się, że władze Omanu bardziej obawiają się sunnickiego radykalizmu niż irańskiego wpływu na miejscowych szyitów, których odsetek nie jest duży. Dla Omanu, być może bardziej niż jakiegokolwiek państwa GCC Iran jest bardziej przeciwciałem dla Arabii Saudyjskiej niż wrogiem.

Jak widać niemal każde państwo GCC prezentuje wobec Iranu odmienną politykę. Od bardzo bliskich kontaktów Omanu i Kataru, przez ZEA, po niemal wrogi mu Kuwejt. Należy sobie zadać pytanie, jaką postawę przyjęłyby państwa GCC w przypadku regionalnego konfliktu. Uważam, że odpowiedź jest prosta, jednomyślnie wystąpiłyby przeciw Teheranowi. Choć polityka w czasie pokoju bywa różnorodna widać, że w wypadkach kryzysowych, jak na przykład w kwestii Bahrajnu, GCC mówi jednym głosem. Jest również drugi niezwykle ważny aspekt. Stosunki z USA. Amerykanie rozwinęli w ostatnich dziesięcioleciach sieć powiązań w Zatoce, które w efekcie doprowadziła do tego, że wszystkie opisywane powyżej kraje są od USA całkowicie zależne w dziedzinie bezpieczeństwa. Na terenie wszystkich czterech krajów USA posiadają swoje bazy i żołnierzy, wszystkie zaopatrują w broń, z większością łączą je porozumienie ochronne. Kuwejt (także Bahrajn) posiada status major non-NATO ally, który wynosi wojskową współpracę na jeszcze wyższy poziom.

Kuwejt, Katar, ZEA i Oman to kraje znacznie mniejsze i podchodzące do polityki mniej ambicjonalnie niż Saudowie, czy Iran. Chcą za wszelką cenę uniknąć regionalnego konfliktu, który w fatalny sposób wpłynąłby na ich interesy. Dlatego właśnie opierają się na USA, jedynym kraju, który potrafi w sposób realny zapewnić im ochronę i jest przeciwwagą zarówno dla Saudów, jak i Teheranu. W razie konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych całe GCC jednomyślnie poprze ich politykę, nie powinno być co do tego wątpliwości.

źródło: yostours.com.ye

Zupełnie inne problemy związane są z Jemenem. Państwem jakże odmiennym od tych zrzeszonych w GCC. W najnowszym Failed States Index Jemen zajmuje 8. miejsce. Rzeczywiście, kraj, który od dawna borykał się z dwiema rebeliami, ubóstwem, problemami demograficznymi, brakiem wody i kłopotami z wyżywieniem swojej populacji w roku 2011 popadł w jeszcze większe tarapaty. Wydarzenia „arabskiej wiosny” doprowadziły do upadku kontroli władzy nad znacznymi połaciami terenu, co wykorzystała między innymi AQAP, najdynamiczniej rozwijająca się afiliacja Al-Qaidy. Ugrupowanie to przejęło kontrolę nad terenami na południu kraju. Choć na początku 2012 roku udało się uspokoić sytuację polityczną w Saanie, a ofensywa jemeńskiej armii, przy znaczącym wsparciu USA, przynosi  sukcesy w walce z AQAP, do uśmierzenia jemeńskich bolączek droga jest bardzo odległa.

Bardzo możliwe, że Jemen stał się polem kolejnej po Syrii „proxy war” między Arabią Saudyjską i Iranem. Teheran jest posądzany o wspieranie rebelii szyickiego plemienia Houthi na północy kraju, które trwa od wielu lat, a w 2009 roku rozlało się na tereny po saudyjskiej stronie granicy, co skończyło się zbrojną interwencją Rijadu. Iran nie przyznaje się do wspierania Houthi, nie ma na nie żadnych znanych dowodów. Teheran nie szczędzi jednak rebeliantom wsparcia werbalnego. Nie można wykluczyć również, że Iran wspiera AQAP, choć namacalnych dowodów na to jest jeszcze mnie niż na wsparcie dla Houthi.

Jemen stanowi zagrożenie dla stabilności Arabii Saudyjskiej, co rok 2009 świetnie ukazał. Od tego czasu niebezpieczeństwa jakie niesie za sobą niestabilność Jemenu znacznie wzrosły i bardzo możliwe, że Iran stara się to wykorzystać. Biorąc pod uwagę zagrożenie terrorystyczne, które kreuje AQAP, a także potencjalne źródło niestabilności dla Półwyspu Arabskiego i zagrożenie kluczowych szlaków transportu morskiego, które biegną wzdłuż jemeńskich brzegów, nie dziwi wzrastająca pomoc finansowa, ale także militarna, ze strony USA i Arabii Saudyjskiej dla jemeńskiego rządu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Arabia Saudyjska, Iran, Jemen, Katar, Kuwejt, Oman, USA wobec Bliskiego Wschodu, ZEA i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Bliskowschodnia rywalizacja Iranu i Arabii Saudyjskiej cz.III – Półwysep Arabski.

  1. Pingback: Pajęczyna rywalizacji w powojennym Afganistanie. | nowastrategia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s