30letni plan rozwoju U.S.NAVY – czy marynarka wojenna podoła przyszłym wyzwaniom?

źródło: commons.wikimedia.org

W ostatnim czasie marynarka wojenna zajmuje czołowe miejsce w długofalowym planowaniu Pentagonu. Pisałem niedawno, że związane jest to z przenoszeniem ciężaru amerykańskiej polityki na Pacyfik, a także z rozwojem strategii bitwy powietrzno-morskiej.  Choć najprawdopodobniej U.S.Navy będzie grać główną rolę w amerykańskich siłach zbrojnych, również jej nie ominą cięcia budżetowe. W marcu 2012 roku opublikowany został 30-letni plan rozwoju marynarki wojennej i wzbudził bardzo wiele kontrowersji. Wielkość floty została zredukowana w stosunku do poprzedniego planu, z września 2011 roku. Ilość okrętów będzie najniższa od I Wojny Światowej i choć w dzisiejszej wojnie morskiej nie wielkość marynarki jest najważniejsza, to w USA pojawiają się wątpliwości, czy U.S. Navy będzie w stanie sprostać stawianym przed nią wyzwaniom.

Plan obejmuje okres 2013-2042. Został podzielony na trzy okresy czasowe: krótkoterminowy 2013-2023, średnioterminowy 2024-2032 i długoterminowy 2033-2042. Średnia wielkość amerykańskiej marynarki w tym okresie wynosić będzie 298 jednostek, podczas gdy plan z września zakładał średnią na poziomie 313 okrętów. Obecnie flota liczy 292 okręty, w roku 2019 ma wzrosnąć do 300 i wielkość tą utrzymywać w dalszych latach. W toku całego 30-letniego planu marynarka kupi 268 nowych okrętów. Prócz mniejszej ilości zakupów przyśpieszone zostanie również tempo wycofywania okrętów ze służby, a zwolnione tempo usprawnień, na przykład niszczycieli klasy Arleigh Burke. Wszystko to spowodowane jest cięciami budżetowymi.

Przyjrzyjmy się nieco bliżej założeniom planu. Okresem, w którym marynarka ma rozwijać się najbardziej dynamicznie będą lata 2020-2026. Wtedy to do służby oddawane mają być na przykład 3 okręty podwodne klasy Virginia rocznie. Te jednostki mają w obecnych wizjach wojny morskiej kluczowe znaczenie. Wobec myśliwskich okrętów podwodnych nowy plan jest bardziej „szczodry”, niż poprzedni. Najmniejsza ich ilość odnotowana będzie w roku 2028 – 43 maszyny, (w planie z września ilość spadała do 39). Od roku 2037 U.S. Navy ma mieć do dyspozycji 50 myśliwskich okrętów podwodnych. Na rok 2033 przewidywany jest początek inwestycji w nową klasę myśliwskich okrętów podwodnych. Problemem może być jednak zbyt mała ilość maszyn tego typu w horyzoncie krótkoterminowym.

Na stałe zmniejszy się ilość „boomerów”, czyli okrętów podwodnych wyposażonych w broń nuklearną. Obecnie USA posiadają 14 tego typu jednostek, wszystkie klasy Ohio. Do roku 2032 ich ilość spadnie do 10 i pozostanie na tym poziomie do lat 40.XXI wieku. Poprzedni plan nie zakładał redukcji na tym polu poniżej 12 jednostek. Flota USA posiada również 4 okręty klasy Ohio wyposażone w pociski manewrujące. Wszystkie zostaną wycofane do 2028 roku, a ich rolę pełnić będą odpowiednio przystosowane Virginie. W roku 2021 ufundowany zostanie pierwszy okręt z nowej klasy, która ma zastąpić Ohio. Szacuje się, że pierwsza nowa jednostka kosztować będzie 11,7 miliardów dolarów…

Zwolnione zostanie tempo budowy nowych lotniskowców. Poprzedni plan zakładał pojawianie się nowych „Fordów” w służbie co 5 lat, obecnie okres ten wydłużono do lat 7.  Przypomnijmy, że pierwszy przedstawiciel nowej klasy zadebiutuje w 2015 roku, kolejny, U.S.S. John F. Kennedy w 2022. Pomimo zwolnienia tempa budowy lotniskowców, utrzymana zostanie prawnie usankcjonowana liczba 11 lotniskowców w służbie, przynajmniej do lat 40. Cena pierwszego Forda wyniesie między 13,5 a 15 miliardów dolarów. Kolejne jednostki będą nieco tańsze.

Spadnie liczba krążowników i niszczycieli. W poprzednim planie, w roku 2014 marynarka miała dysponować w sumie 85 jednostkami typu Arleigh Burke i Ticonderoga. Według nowych wytycznych będzie ich tylko 78. Spowodowane jest to przyśpieszonym wycofaniem ze służby 7 krążowników. Krok ten jest spowodowany oczywiście oszczędnościami. Ilość krążowników i niszczycieli ma zacząć wzrastać, ale dopiero po 2027 roku. W toku całego 30-letniego okresu marynarka planuje nabyć 33 nowe Arleigh Burke’i. Możliwe również, że w roku 2031 pojawi się zupełnie nowy rodzaj niszczycieli.

Jeśli chodzi o mniejsze jednostki również dojdzie do cięć. Od roku 2029 w marynarce służyć będą już tylko LCSy. Flota zostanie na stałe i całkowicie pozbawiona fregat i trałowców. Obie aktywne klasy LCSów (klasy Freedom i Independence) będą rozwijane, do roku 2026 osiągając planowaną liczbę – 55 okrętów. Obecnie w służbie są dwa. Zakłada się, że około roku 2030 pojawi się następca wchodzących obecnie do służbie klas LCSów.

Zmniejszona zostanie również tzw. „Gator Fleet”, czyli flota desantowa. Będzie ona mniejsza o 1 lub 2 okręty w stosunku do obecnego stanu, powróci do dzisiejszego poziomu po 2030 roku. Nowa klasa okrętów desantowych, klasa America, zadebiutuje najpewniej w przyszłym roku. „Americi” zastąpią wysłużone i niemal całkowicie wycofane ze służby okręty klasy Tarawa. Obok okrętów klasy Wasp będą stanowić o potędze i możliwości projekcji sił piechoty morskiej na ląd. Wkrótce rozpocznie się również budowa nowego typu okrętów-doków, następców klas Harpers Ferry i Whidbey Island. Konsekwentnie rozwijany jest również program okrętów desantowych klasy San Antonio.

źródło: commons.wikimedia.org

Oczywiście plan ten na pewno będzie jeszcze korygowany, zwłaszcza kiedy bierzemy pod uwagę jego najdalsze perspektywy. Ważne dla potencjału marynarki będą również zbliżające się wielkimi krokami wybory prezydenckie. Mitt Romney postuluje w swojej kampanii zwiększenie marynarki wojennej i przyśpieszenie inwestycji (nie wyjaśnił jednak skąd weźmie na to fundusze…). Problem jednak w tym, że według admiralicji największe braki w potencjale floty widoczne będą w najbliższych latach, przed rokiem 2020. Duże obawy budzą zwłaszcza niedobory we flocie podwodnej przed rokiem 2030.

Starcie o pieniądze między władzami cywilnymi, a wojskowymi, to problem stary jak świat. Podczas wystąpień przed odpowiednimi komisjami w Kongresie, admirałowie twierdzili nawet, że aby marynarka mogła spełniać stawiane przed nią zadania w sposób sprawny, powinna liczyć około 500 okrętów. Liczba ta to całkowite science fiction, trudno spodziewać się, by kiedykolwiek została osiągnięta. Zaniepokojenie wśród admirałów, a także republikańskich kongresmenów ma jednak podstawy.

Szef Operacji Morskich poprzedni plan, który zakładał wielkość marynarki oscylującą wokół 313 jednostek, określał jako „plan minimum”. Cóż, nowy jest jeszcze skromniejszy. Krytycy nowych założeń podkreślają kontrast pomiędzy planami „piwotu” Obamy i potrzebą budowy realnej strategii pokonania chińskiej marynarki, na jej wodach przybrzeżnych, a nowymi planami. Dodajmy do tego, że według nowego planu marynarka nie tylko zostanie zmniejszona, ale także wydłużona zostanie długość rejsów bojowych poszczególnych jednostek. Na pewno wpłynie to negatywnie na potencjał marynarki i przygotowanie samych marynarzy.  Już dziś dochodzi do anomalii, takich jak ponad 10,5 miesięczny rejs ARG U.S.S. Bataan, na przełomie 2011 i 2012 roku. Obrońcy nowego planu twierdzą, że prócz wydłużenia rejsów zwiększone zostaną wysiłki wkładane w naprawy, renowacje i ulepszenia jednostek. Tylko, że według admirałów, już w przyszłym roku budżetowym marynarka będzie borykać się z niedoborami finansowymi w tej materii.

Z zarzutami nie zgadzają się zarówno Sekretarz Obrony Leon Panetta, Sekretarz marynarki Ray Mabus (obaj panowie na zdjęciu powyżej), jak i inni przedstawiciele obu departamentów. Według nich rozmiar floty będzie odpowiedni nie tylko do skutecznego działania na Pacyfiku i Bliskim Wschodzie, ale także do zapewnienia odpowiedniego poziomu zamówień amerykańskiemu przemysłowi stoczniowemu. Mabus podkreśla, że w dzisiejszych czasach nie wielkość, ale jakość floty jest najważniejsza. Dodał też, że przedwczesne wycofywanie jednostek ze służby jest złem koniecznym w dzisiejszych czasach.

Rzeczywiście, dzisiejsze okręty to maszyny niezwykle zaawansowane technicznie, posiadające niesamowite możliwości. Nie zapominajmy jednak, że jednym z głównych zadań U.S. Navy jest prezencja amerykańskiej flagi na oddalonych akwenach. Odstraszający wpływ na wrogów przez samą obecność, przy jednoczesnym zacieśnianiu więzi z sojusznikami. By skutecznie prowadzić tę politykę potrzebna jest ilość.

U.S.Navy jest i mimo cięć pozostanie dalece najpotężniejszą flotą świata. Jest jednak również jedyną marynarką, która musi dbać o interesy swojego państwa na wszystkich akwenach globu. Obecne przyjęte rozwiązania zmniejszają jej liczbowy potencjał. Szukanie oszczędności na budowie okrętów to zadanie stosunkowo łatwe. Rządzący kasują budowę jednej maszyny, a w kasie zostaje kilka miliardów dolarów. By szukać takich oszczędności przy budowie samolotów, czołgów, czy jakiegokolwiek innego sprzętu, trzeba by przemodelować cały program. Dlatego kto wie, czy marynarka nie ucierpi jeszcze mocniej. Z drugiej strony, jak wspominałem, dojście do władzy Mitta Romneya może sprawić, że cały omawiany powyżej plan trafi do kosza. Jakkolwiek się nie stanie, nie ulega wątpliwości, że flota w najbliższych latach będzie najważniejszą amerykańską bronią, co zacięte polityczne starcia nad jej przyszłością, sięgające nawet kampanii prezydenckiej, dobitnie potwierdzają.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Marynarka Wojenna i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „30letni plan rozwoju U.S.NAVY – czy marynarka wojenna podoła przyszłym wyzwaniom?

  1. Pingback: Sztab Mitta Romney’a o przyszłości U.S. NAVY. | nowastrategia

  2. Pingback: Walka o Biały Dom – Walka o przyszłość U.S.NAVY. | nowastrategia

  3. Pingback: Mniej lotniskowców na Bliskim Wschodzie. | nowastrategia

  4. Pingback: Pierwsze urodziny nowejstrategii. | nowastrategia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s