Walka z terroryzmem za pomocą dronów po 2014 roku.

źródło: en.wikipedia.org

Drony są od kilku lat najskuteczniejszym orężem walki z Al-Qaidą. Prowadzona za ich pomocą skuteczna kampania, w zdecydowany sposób utrudnia funkcjonowanie grup terrorystycznych i bojowniczych na afgańsko-pakistańskim pograniczu. Z drugiej strony, nie możemy mieć wątpliwości, że walka o przyszłość Afganistanu nie zostanie pozytywnie rozstrzygnięta do końca 2014 roku, kiedy to z frontów tej trwającej już 11 lat wojny wycofają się główne siły NATO. Czy po tej dacie loty dronów nad terenem pogranicza nadal będą możliwe?

Dowódcę CENTCOMu, generała Jamesa Mattisa, ale także wielu innych wojskowych i obserwatorów, niepokoją zmniejszające się możliwości projekcji siły Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Główny wpływ na to miało pośpieszne wycofanie sił USA z Iraku. Jak pamiętamy porozumienia, które pozwalałyby Amerykanom na użytkowanie instalacji militarnych na terenie tego kraju, nie zostały zawarte. Gdyby do podobnej sytuacji doszło w Afganistanie, stała Amerykańska obecność militarna w regionie ograniczyłaby się do zachodniego brzegu Zatoki Perskiej. Dziś już wiemy, że scenariusz ten się nie powtórzy. 1 maja, podczas wizyty Baracka Obamy w Afganistanie podpisane zostało porozumienie dotyczące długofalowej współpracy między oboma krajami po 2014 roku. Przewiduje ono amerykańską obecność w tym kraju, choć nieznana jest jeszcze jej konkretna forma. Kwestia kontynuowania możliwości operowania dronów z baz w Afganistanie, nad terenem Pakistanu, jest jednym z największych znaków zapytania.

Gdyby koncentrować się na oficjalnych wypowiedziach sprawa byłaby jasna. Barack Obama zapewnił, że po 2014 roku USA nie będą wykorzystywać Afganistanu do ataków na inne państwa. Wcześniej MSZ Afganistanu stwierdził, że po 2014 r.  drony nie będą operować z terenu jego kraju . Nie można mieć jednak wątpliwości, Amerykanie nie zamkną sobie drogi do kontynuowania jednego z najskuteczniejszych antyterrorystycznych przedsięwzięć, kluczowego dla pozytywnego efektu wojny.

Znamienny był komentarz Ryana Crockera, ambasadora USA w Kabulu. Powiedział on, że afgańsko-amerykańskie porozumienie nie zawiera nic, co mogłoby uniemożliwić działania Stanów Zjednoczonych w samoobronie, jeśli zostaną zaatakowane z terytorium innego państwa. Stanowisko Amerykanów jest więc oczywiste, tylko czy prawidłowo ocenili wpływ jaki na całą sprawę mogą mieć sami Afgańczycy.

Drony to broń skuteczna w walce, ale rodząca również wiele kontrowersji. Pomijając toczące się w amerykańskich mediach dyskusje dotyczące moralnego i prawnego aspektu ich użycia, pamiętajmy że bezzałogowce stwarzają napięcia w relacjach Stanów Zjednoczonch z innymi krajami. Pakistan jest sztandarowym przykładem. Nie można mieć wątpliwości, że zarówno Islamabad, jak i Teheran będą wywierały na rząd w Kabulu bardzo dużą presję, obliczoną na uniemożliwienie Amerykanom prowadzenia operacji. Dodajmy do tego, że za dronami nie przepadają również potencjalni wyborcy. Tak jest w Pakistanie, można spodziewać się, że w Afganistanie będzie podobnie.

Jakikolwiek rząd nie będzie sprawował władzy w Kabulu po 2014 roku, nie będzie rządem stabilnym. Presja dwóch potężnych sąsiadów, którzy w przeciwieństwie do obecności Amerykanów, pozostaną sąsiadami Afganistanu na zawsze i wpływ afgańskiej „ulicy” może być przeważający.

Stany Zjednoczone operują dronami z terenu przynajmniej czterech baz w Afganistanie. Lotniska Jalalabad i Khost są kluczowe w walce z Al-Qaidą, z lotniska w Shindad prowadzony jest zwiad nad terytroium Iranu, a z lotniska pod Kandaharem przeprowadzana sę operacje we wszystkich kierunkach, także w samym Afganistanie. Jeśli Amerykanie straciliby dostęp do tych placówek, możliwości monitorowania irańskiego programu atomowego zostaną utrudnione, a walka z terroryzmem na afgańsko-pakistańskim pograniczu niemal uniemożliwiona. Nie zapominajmy, że w listopadzie 2011 roku USA utraciło dostęp do jedynej bazy w Pakistanie, z której startowały drony.

Teoretycznie MQ-9 Repaer ze swoim zasięgiem szacowanym na ponad 1850 kilometrów, statrując z baz nad Zatoką Perską ma w zasięgu pogranicze… Jednak czas jaki maszyna mogłaby poświęcić na monitorowanie terenu zostałby ogromnie skrócony (dron musiałby gdzieś także wylądować…). Reaperów wybudowano tylko około 60 sztuk, Reaper nie jest wykonany w technologii stealth, mógłby więc zostać łatwo zestrzelony zarówno przez Pakistan, jak i Iran. Można rozważyć operowanie dronów z pokładów lotniskowców, ale nie jest to rozwiązanie, które umożliwi kontynuowanie kampanii w obecnym kształcie. W tej chwili nad afgańsko-pakistańskim pograniczem drony obecne są niemal bez przerwy. Gdy jeden patroluje teren, drugi wraca do bazy, trzeci startuje, a czwarty tankuje i uzupełnia amunicję. Taką instensywność utrzymać można jedynie wykorzystując afgańskie lotniska. Skuteczna walka z Al-Qaidą z baz w Zatoce jest mrzonką.

Na dzień dzisiejszy administracja Baracka Obamy jest przekonana, że zapewni sobie afgańskie lotniska na potrzeby walki z Al-Qaidą. Podejmuje jednak spore ryzyko. Presja jakiej poddany zostanie afgański rząd, ze strony czynników Amerykanom nieprzychylnych, musi zostać wzięta pod uwagę. Nie ma również żadnej gwarancji, że władze w Kabulu nie będą przeciwne dronom. Uważam, że nie zagwarantowanie możliwości operacyjnych bezzałogowcom w majowym porozumieniu było błędem. Błędem, który może być naprawdę kosztowny.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Afganistan, Pakistan, Terroryzm, USA wobec Bliskiego Wschodu i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Walka z terroryzmem za pomocą dronów po 2014 roku.

  1. Pingback: Amerykańskie bazy zamorskie – zmierzch czy renesans? | nowastrategia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s