Czy Półwysep Synaj stanie się nową ostoją terroryzmu?

Źródło: mideastobs.com

Od wybuchu rewolucji w Egipcie mija półtora roku. Wiele się od tego czasu wydarzyło. Uwagę mediów przykuwało zadziwiająco szybkie obalenie Hosniego Mubaraka, przemiany ustrojowe, niedawne wybory prezydenckie. Nie wielu jednak zwraca uwagę na bardzo niebezpieczny efekt egipskich wydarzeń – zanik rządów prawa na Półwyspie Synaj.

Zwykli mieszkańcy Synaju, a także koczujący na jego terenie Beduini, nigdy nie kochali władzy. Synaj jest obszarem biednym, pozbawionym żyznych ziem. W opinii jego mieszkańców, zapomnianym przez Kair. Gdy rozpoczęły się rozruchy na placu Tahrir, ludność Półwyspu także ochoczo ruszyła obalać reżim. Posterunki policji płonęły, miasteczka były grabione. Siły rządowe, zarówno wojsko, jak i policja, wycofały się na linię szosy łączącej Kair z Gazą i tam pozostały do dziś. W stolicy działo się wiele, z walką o władzę między Bractwem Muzułmańskim a armią na czele. O Synaju zapomniano.

Na Półwyspie pojawiły się czynniki, które wykorzystały brak władzy. Sytuacja jest bardzo podobno do tej obserwowanej w Jemenie. Przypomnę, że jednym z efektów intensywnej walki o władzę w stolicy tego kraju, było opanowanie jego południowych terenów przez AQAP. Najsilniejsza afiliacja Al-Qaidy wykorzystała fakt, że siły rządowe wycofały się w regiony Sany i przejęła kontrolę nad znacznymi połaciami terenu, ustanwiając tam quasi-państwo i wprowadzając sądownictwo oparte na Szariacie. Trzeba było trwającej od marca teg roku ofensywy jemeńskiej armii, wspieranej przez USA, by złamać AQAP i odzyskać kontrolę. Choć główne siedziby terrorystów zostały odbite, południowy Jemen jest w gruzach, a sama wojna również jeszcze się tli. Terroryści wycofali się w górskie tereny, stamtąd przeprowadzają zbrojne wypady. Jeden z nich miał miejsce bardzo niedawno, 25 lipca.

Narasta niepokój, że historia Synaju może potoczyć się podobnie. „Synaj przerodził się w Dziki Zachód”, mówił w kwietniu Benjamin Netanyahu. Izraelski premier ma wiele racji. Na Półwyspie rozwijają się niewielkie komórki islamistycznych ekstremistów. Wzdłuż izraelskiej granicy powstają obozy szkolące bojowników. Grasujący w tym regionie islamiści to wybuchowa mieszanka weteranów pól walki w Afganistanie i na pakistańskim pograniczu, z miejscowymi, którzy w efekcie rewolucji wydostali się na wolność z więzień. Ułaskawieni lub zbiegli.

Grupy te prezentują co raz większe zagrożenie. Atakują izraelskie posterunki graniczne i sam teren Izraela, jak w zeszłym roku, kiedy w wyniku ich akcji zginęło osiem osób w ostrzelanym autobusie. Dokonują zamachów na rurociągi zaopatrujące Izrael w gaz. Na podobieństwo wydarzeń w Jemenie, również i na Synaju powstają sądy, gdzie duchowni stosują prawo Szariatu. W chwili obecnej na Półwyspie nie ma żadnej innej władzy, która zdolna byłaby wymierzać sprawiedliwość. Netanyahu oskarża Iran, że wspiera te grupy. Nie ma na to żadnych dowodów. Trudno jednak wyobrazić sobie, by wrogowie Izraela nie próbowali wykorzystać szansy, jaką niewątpliwie jest terytroium wydane na pastwe islamistom, na samej granicy znienawidzonego wroga.

Synaj to jednak nie tylko islamiści. Półwysep zamieszkują również plemiona Beduinów, od zawsze będące na marginesie egipskiego społeczeństwa. Rządzą się własnymi prawami, niestety czesto uciekają się do grabieży i rozboju. Beduini są dobrze uzbrojeni, na własną rękę zwalczają kwitnący na Synaju od czasów rewolucji przemyt narkotyków i innych twarów. Póki co nie połączyli sił z islamistami, nie wykluczone jednak, że może do tego dojść, jeżeli rząd w Kairze postanowi siłą przywrócić porządek.

Powrotu rządów prawa i kontroli władzy domaga się nie tylko Izrael, ale także Stany Zjednoczone. I nie chodzi jedynie o to, że pod koniec maja Beduini porwali amerykańskich turystów (zostali szybko uwolnieni). Wizja kolejnego terrorystycznego raju w regionie spędza wielu ludziom w Waszyngtonie sen z powiek. Niepokój ten głośno wyrażała Sekretarz Clinton podczas niedawnej wizyty w Kairze.

Synaj jest obszarem kluczowym, ze względu na jego geograficzne położenie. Półwysep był od roku 1979 względnie spokojny, stał się symbolem egipsko-izraelskich porozumień pokojowych. W regionie działa rownież ustanowiona w 1982 roku misja obserwacyjna, w której służą także Amerykanie. Wzrost zagrożenia terrorystycznego w tym miejscu regionu może być wyjątkowo niebezpieczny, a także rodzić bezpośrednie zagrożenie dla amerykańskich obywateli. Rozwój ugrupowań terrorystycznych może stanowić również zagrożenie dla żeglugi na Kanale Sueskim. Jeden udany atak na ten wąski tor wodny, może zablokować go na wiele tygodni…

Jednym z najbardziej niepokojących znaków zapytania, który zrodziła egipska rewolucja, jest przyszłość relacji Kairu z Tel Awiwem. Egipska opinia publiczna w zdecydowanej większości domaga się rewizji porozumień pokojowych i większego zaangażowania w sprawy palestyńskie. Choć póki co stosunki między nową władzą nad Nilem, a Izraelem utrzymują się na poprawnym poziomie, nadal trzeba je traktować jako potencjalną beczkę prochu. Synaj w niebezpiecznie łatwy sposób może być jej lontem. Jeżeli ataki z terenu Półwyspu na Izrael będą się powtarzać, a egipskie władze nie zaczną wykazywać większych starań w celu ustabilizowania sytuacji, nie trudno wyobrazić sobie unilateralną akcję izraelskiego lotnictwa na obozy islamistów po egipskiej stronie granicy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Egipt, Izrael, Jemen, Terroryzm i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Czy Półwysep Synaj stanie się nową ostoją terroryzmu?

  1. Pingback: Izrael na “nowym” Bliskim Wschodzie. | nowastrategia

  2. Pingback: “Inwazja” Mossadu na Białoruś i kłopoty Hamasu na własnym podwórku. | nowastrategia

  3. Pingback: Destabilizacja Lewantu. | nowastrategia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s