Islamizm w wojnie syryjskiej i irańscy proxies w potencjalnej wojnie.

Źródło: security.blogs.cnn.com

ISLAMIZM W WOJNIE SYRYJSKIEJ

Jak wiadomo walka bojowników związanych z Al-Qaidą u boku syryjskich powstańców w Syrii, jest jednym z faktorów, który czyni militarną interwencję państw zaschodnich w obronie masakrowanej każdego dnia syryjskiej ludności jeszcze mniej prawdopodobną.

Jaka jest rzeczywista ilość bojowników AQ w Syrii? Czy wzrastająca w siłę grupa Jabhat al Nusra, która w swej postawie powiela wiele wzorców AQ jest z nią związana, pomimo że póki co nie ma to oficjalnych dowodów? Wreszcie, jak zmienia się Al-Qaida w ostatnich miesiącach i jak rozwija się w odradzającej się po „Arabskiej Wiośnie” Afryce Północnej?

O tym i wielu innych aspektach związanych z najbardziej znaną organizacją terrorystyczną na świecie, na blogu CNN’s Security Clearence rozważania snują Paul Cruickshank i Tim Lister.

Ayman al-Zawahiri ponownie zaapelował do dżihadystów całego muzułmańskiego świata, a zwłaszcza z państw sąsiednich wobec Syrii, do wsparcia walki z Assadem. Według oficjalnych informacji ilość bojowników islamu jest zaledwie ułamkiem pośród tysięcy rebeliantów. Mimo to w żadnym wypadku nie wolno ich lekceważyć. Po pierwsze, zapewne mają oni ochotę uszczknąć dla siebie trochę z syryjskiego arsenału broni chemicznej. Po drugie, o czym mówi się rzadziej, rozwój komórek i infrastruktury islamistów, możliwy dzięki chaosowi panującemu w Syrii, może mieć duży wpływ na przyszłość tego kraju. O ile o objęciu władzy nie mogą nawet marzyć, o tyle o uprzykrzaniu życia przyszłej władzy, jeśli będzie AQ niechętna lub prozachodnia, jak najbardziej. Rozwój infrastruktury w centrum regionu, w przeciwieństwie do peryferyjnego Afganistanu, jest na pewno dla dżihadystów zachęcającą wizją…

CZY WRACA ZŁOTA ERA TERRORYZMU SPONSOROWANEGO PRZEZ PAŃSTWA?

W rocznicę 9/11 pisał o tym Daniel Byman na łamach FP National Security, nowego dziecka Foreign Policy. Podkreśla on, że w razie ataku przez Izrael lub USA na Iran, odpowiedź za pomocą ataków irańskich proxies będzie dla Teheranu jedyną opcją, za pomocą której będzie w stanie zagrozić swoim adwersarzom. Byman wymienia opcje Iranu, podkreślając (bo należy to podkreślać!) możliwości dokonania przez Hezbollah ataku na całym niemal świecie. Autor rozważa też wpływ jaki wejście Iranu w posiadanie broni nuklearnej miałoby na jego postawę wobec proxies. Na koniec ocenia możliwość przekazania broni masowej zagłady terrorystom, a całość osadzona jest w kontekście toczonej od pewnego czasu „shadow war” pomiędzy Iranem a Izraelem.

Dwie ostatnie kwestie wydają się dość proste w ocenie. W momencie gdy Pakistan wszedł w posiadanie broni jądrowej, postawa sponsorowanych przezeń proxies stała się bardziej agresywna. Nie ma powodów, by w Iranie było inaczej. Jeśli Iran będzie miał broń nuklearną możliwość, że jakieś panstwo zaatakuje go konwencjonalnymi środkami zmaleje. Tym samym Teheran będzie mógł dać więcej swobody swoim proxies do działań przeciw Izraelowi, państwom GCC, w Afganistanie, czy może nawet poza regionem. Kwestia „przekazania” BMR moim zdaniem nie istnieje. Nigdy nie byliśmy świadkami takiego zjawiska, byłoby to złamanie pewnego tabu. Broń masowej zagłady w rękach islamistów mogłaby być wykorzystana zarówno przeciwko USA, Rosji, jak i Chinom. Czyniąc ten krok Iran zraziłby do siebie wszystkich wielkich graczy światowej sceny. Daniel Byman podkreśla te czynniki.

Kwestia uderzeń irańskich proxies w USA czy Europie budzi więcej wątpliwości. Tylko jedna organizacja związana z Iranem ma możliwości przeprowadzenia takiej akcji – Hezbollah. Al-Qaida, którą Iran mógłby chcieć wykorzystać, wykorzystując swojej wpływy na organizajce, o których pisałem, możliwości takich raczej nie ma. Gdyby miała, zapewne by jej wykorzystała z własnej inicjatywy dawno temu. Pytanie więc, czy Hezbollah zdecyduje się uderzyć na amerykańskiej ziemi, zakładając, że ma takie możliwości? Mocno w to wątpię. Hezbollah to nie Al-Qaida. Ludzie, którzy go tworzą mają swoje domy, dochody i pozycje w Libanie. Legalnie i oficjalnie. Raczej nie widzieliby się w roli sypiających pod gołym niebiem i po jaskiniach uciekienierów, drżących każdego dnia o to, że wypatrzy ich czujne oko drona. Tak skończyła AQ po 9/11. Iran nie wygra starcia z Izraelem i USA, choć będzie chciał dokonać odwetu. Jeśli Hezbollah zgodzi się być w tej sytuacji narzędziem Teheranu, będzie to oznaczało dla niego koniec funkcjonowania w znanej obecnie formie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Iran, Syria, Terroryzm i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s