Wsparcie Assada przez Iran i Hezbollah, budżetowe przepychanki w Pentagonie, raport o możliwości ataku USA na Iran, bombardowanie broni chemicznej i plany nawodnych dronów śledzących okręty podwodne.

Źródło: navytimes.com

OFICJALNIE – CZŁONKOWIE IRGC WSPIERAJĄ RZĄD ASSADA

Dowódca IRGC Mohammad Ali Jafari przyznał, po raz pierwszy oficjalnie, że członkowie Korpusu Strażników Rewolucji wspierają reżim prezydenta Assada. Powiedział również, że w razie ataku na Syrię Iran może zaangażować się militarnie w obronie swojego sojusznika, donosi Reuters.

Jafari twierdzi przy tym, że obecne wsparcie nie ma charakteru militarnego. O tym, że Qods Force i IRGC są „na ziemi” w Syrii mówi się od dawna i jest to całkiem naturalne. Iran nie może pozwolić sobie na upadek Assada, gdyż znalazłby się w izolacji i stracił możliwość skutecznego wsparcia swoich proxies w zachodniej części regionu. Czy jednak rzeczywiście Iran zdecydowałby się na zaangażowanie gdyby w Syrii doszło do interwencji zbrojnej pod egidą USA? Jeśli nawet to raczej mielibyśmy do czynienia z zakulisowym, „asymetrycznym” wsparciem, a nie o otwartym ingerowaniu w konflikt. Iran po prostu nie ma możliwości, by w przypadku ataku na Assada w konwencjonalny sposób wesprzeć swojego sojusznika. Gdyby jednak doszło do lądowej interwencji w Syrii możemy być pewni, że Iran robiłby to co świetnie wychodziło mu przez 8 lat wojny w Iraku. Czynił amerykańską interwencję jak najbardziej krwawą…

SANKCJE NA HEZBOLLAH ZA WSPIERANIE REŻIMU ASSADA

Jak donosi Wall Street Journal, pod koniec zeszłego tygodnia Departament Skarbu USA wprowadził sankcję na lidera Hezbollahu – Hassana Nasrallaha i dwóch innych członków grupy, za aktywne wspieranie reżimu prezydenta Assada. Hezbollah oskarżony jest o logistyczne i treningowe wsparcie sił rządowych, a także monitorowanie ruchów rebeliantów.

Amerykańscy urzędnicy twierdzą, że Hezbollah wspierając zbrodniczy reżim, który „niewątpliwie upadnie” podkopuje stabilność w regionie i zagraża bezpieczeństwu Libanu. Urzędnicy twierdzą również, że działania te uwidaczniają „terrorystyczną i kryminalną naturę organizacji”.

Ani sankcje (o ich szczegółach można przeczytać w artykule), ani fakt, że Hezbollah wspiera Assada nie są żadną niespodzianką. Raczej nie wpłyną one w żaden sposób na możliwości Hezbollahu, są raczej stricte symboliczne. Inną kwestią, również poruszaną w artykule, są libańskie banki, które najpewniej nie tylko piorą pieniądze Hezbollahu pochodzące z działalności przestępczej, w tym handlu narkotykami, ale także pomagają Iranowi i Syrii unikać nałożonych nań sankcji. Położenie tamy temu procederowi będzie prawdziwym wyzwaniem dla amerykańskich urzędników.

WALKA O PIENIĄDZE W ŁONIE PENTAGONU NABIERA ROZMACHU

Serwis AOL Defense cytuje wypowiedź podsekretarza marynarki wojennej Roberta Work’a, który w niedawnym wystąpieniu w zdecydowany sposób podkreślił, że tandem marynarka wojenna – piechota morska powinien być traktowany w sposób priorytetowy w dzisiejszych czasach. Work udowadniał, że właśnie USN i USMC są najlepiej dostsowanymi siłami do zapewniania powodzenia amerykańskiej strategii w dzisiejszych czasach, zwłaszcza na Pacyfiku. W swoim wystąpieniu Work zaatakował również siły lądowe, które według niego nie będą w najbliższym okresie odgrywać ważnej roli.

Walka o pieniądze będzie zażarta. Wiadomo, że w najbliższych latach będzie ich mniej, a amerykańskie potrzeby zmieniają się w stosunku do zeszłej dekady. Work ma więc sporo racji. Marynarka powinna mieć priorytet, nie można jednak zaniedbać innych komponentów, bo środowisko międzynarodowe jest dziś wyjątkowo nieprzewidywalne. Publiczne atakowanie Armii przez przedstawiciela marynarki na pewno nie wpłynie dobrze na klimat w Pentagonie, trzeba jednak do sytuacji takich przywyknąć, gdyż zacięta walka o pieniądze stanie się stałym obrazkiem w okresie budżetowych cięć.

Jak pisałem nowa startegia w szczególny sposób predysponuje marynarkę i lotnictwo. Nie łudźmy się jednak, między tymi dwoma komponentami również dojdzie do starcia o fundusze. W samej doktrynie „bitwy powietrzno-morskiej” wyróżnić można kilka podejść. Jedno z nich opiera się na środkach „over the horizon” i teoretycznie faworyzuje USAF. Drugie, które nacisk kładzie na „prezencje amerykańskiej flagi” oddaje priorytet marynarce. Póki co administracja Obamy stawia na to drugie, gdyż prócz kwestii militarnych w pozytywny sposób wpływa ono na amerykańską politykę i kontakty z sojusznikami. Wydaje się, że U.S.Navy ma argumenty i wsparcie w Waszyngtonie. Czy wykroi sobie największy kawałek budżetowego tortu w Pentagonie?

NOWY RAPORT O MOŻLIWYCH EFEKTACH ATAKU USA NA IRAN

Blog DEFCON Hill opisuje najważniejsze wnioski nowego eksperckiego raportu dotyczącego możliwych skutków ataku USA na irańskie instalacje nuklearne. Wnioski te nie są optymistyczne. Według raportu atak opóźniłby irański program jedynie o cztery lata, doprowadził do konfliktu na szeroką skalę w regionie i irańskiego odwetu za pomocą proxies, prób blokady Cieśniny Ormuz, a także utwierdził reżim w Teheranie w potrzebie dążenia do stworzenia broni nuklearnej. Raport podkreśla również, że jeśli atak USA miałby szerszy cel – czyli zmianę reżimu, wymagałby on znacznie większego zaangażowania niż to w Afganistanie i Iraku razem wzięte.

Powyższy raport gromadzi chyba wszystkie negatywne konsekwencje jakie wymienia się dyskutując o możliwości wojny irańsko-amerykańskiej. Osobiście jestem przekonany, że w razie ataku sytuacja nie przyjęła by aż tak złego obrotu. Po pierwsze, jeżeli rzeczywiście irański program zostałby jedynie naruszony i opóźnił się tyko o cztery lata, to Teheran nie miałby interesu w eskalacji konfliktu. Większy konflikt znacznie uprawdopodobnił by decyzję USA o doprowadzeniu do zmiany reżimu. Tymczasem korzystniejsze dla Iranu wydaje się kontynuowanie pracy nad bronią nuklearną i dalsze wzmacnianie swoich asymetrycznych środków walki i systemów aa/ad, tak, by kolejny atak za kilka lat miał jeszcze mniej bolesne skutki. Po drugie Iran systematycznie rozwija infrastrukturę ulokowaną pod ziemią, która będzie mniej czuła na kolejny atak. To kolejny aspekt, który powinien sprawić, że ajatollahowie powstrzymają się od odwetu. Po trzecie, o czym pisałem niedawno, wcale nie ma gwarancji, że irańscy proxies zaatakują USA.

W kwestii zmiany reżimu. Spoglądając na ostatnie wojny prowadzone przez USA w regionie musimy zauważyć, że o ile feralne „nation building” i przewlekłe „counterinsurgency” rzeczywiście wymagały lat zaangażowania znacznych środków, nie przynosząc do tego powodzenia, o tyle reżimy (Talibowie, Saddam Hussajn, Muammar Kaddafi) traciły władzę bardzo szybko. Wydaje się, że w razie eskalacji USA będą w stanie obalić reżim irański, choć na pewno będzie to najtrudniejsze z ich dotychczasowych bliskowschodnich wyzwań. Jeżeli samo obalenie irańskiej teokracji byłoby celem nie trzeba angażować się na lata, a Amerykanie mogą polegać na tym w czym są naprawdę dobrzy – czyli przeprowadzić konwencjonalną wojnę. Oczywiście zaraz po zwycięskiej kampanii pojawiłby się problem „co teraz?”…

CZY MOŻNA ZBOMBARDOWAĆ SYRYJSKIE ZASOBY BMR?

Posiadanie przez Syrię broni masowego rażenia spędza sen z powiek politykom na całym świecie. Szczególnie w USA i krajach z Syrią sąsiadujących. Do tej pory reżim Assada zdaje się kontrolować swoje zasoby, w toku wojny może jednak kontrolę tę utracić. Co jeśli syryjskie zasoby będzie trzeba zneutralizować? Czy zbombardowanie ich jest możliwą opcją? Nad tym zastanawia się na na blogu The E-Ring Kevin Baron. Wylicza on trudności jakie mogłoby to za sobą nieść, podkreśla różnice między bronią biologiczną i chemiczną, a także między sarinem i gazem musztardowym, środkami, które na pewno znajdują się w arsenale Assada. Ponadto wylicza trudności, które musiałby przezwyciężyć sztab wojskowych planujących taką operację.

Odpowiednie planowanie reakcji na kryzys wokół syryjskiej broni chemicznej jest palącą potrzebą dzisiejszych dni. Choć wydaje się, że wojna w Syrii jest obecnie w impasie niewykluczone, że wkrótce nastąpi w niej przełom. Broń chemiczna nie może pozostać na łasce zwycięzców jeśli reżim Assada upadnie. Interwencja lądowa sił międzynarodowych w celu jej zabezpieczenia może wywołać kolejny konflikt. Dlatego rozważania nad zbombardowaniem syryjskich zapasów są jak najbardziej na miejscu, choć nie da się ukryć, że operacja taka będzie wyjątkowo karkołomna i może przynieść katastrofalne skutki.

PROJEKT DRONÓW ŚLEDZĄCYCH OKRĘTY PODWODNE

DARPA, instytucja opracowująca najnowocześniejsze technologie wojskowe dla amerykańskich sił zbrojnych, pracuje nad projektem drona, którego zadaniem będzie śledzenie najcichszych nie-nuklearnych okrętów podwodnych. Więcej na ten temat można przeczytać na stronach navytimes.com.

Projekt jest bardzo ambitny i wymaga jeszcze lat badań. Zakłada między innymi, że nawodny trimaran będzie w stanie miesiącami samodzielnie monitorować wody mórz i oceanów śledząc okręty podwodne, a przy tym unikać kolizji z innymi jednostkami i unikać przeszkód naturalnych. Jednak w rozwój programu inwestowane są już miliony dolarów. Właśnie samodzielność w wykonywaniu zadań, bez potrzeby ludzkiej interwencji jest największym wyzwaniem, które stoi przed inżynierami.

DARPA ma nadzieję na rozpoczęcie testów drona w 2015 roku. Przewiduje się, że zakończenie powodzeniem tego projektu będzie oznaczało technologiczny przełom, który wpłynie na całą marynarkę wojenną. Już dziś jednak program spotyka się z krytyką. Pojawia się pytanie czy dron będzie urządzeniem na czas pokoju czy wojny? W czasie wojny bowiem, zniszczenie maszyn tego typu nie będzie stanowiło dla przeciwników USA najmniejszego problemu.

Choć badania nad tym bezzałogowcem są we wstępnej fazie, podkreślają dobitnie wzrost roli dronów na dzisiejszym i przyszłym polu walki. Nie można mieć wątpliwości, że co raz więcej zadań powierzane będzie tańszym, nie powodującym zagrożenia dla żołnierzy aparatom bezzałogowym.

***

Na koniec polecam tekst znajdujący się na stronach Washington Free Beacon, który wpisuje się w trwającą obecnie w USA kampanię wyborczą. Autor, Matthew Continetti opisuje świat jakim jest dziś, w niemal cztery lata po objęciu władzy przez Baracka Obamę… Zdecydowanie nie jest to artykuł pochlebny dla obecnego prezydenta.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Broń Masowego Rażenia, Iran, Marynarka Wojenna, Piechota Morska, Siły Lądowe, Siły Powietrzne, Syria, Terroryzm, USA wobec Bliskiego Wschodu i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s