Ataki na amerykańskie placówki a Al-Qaida, sabotaż irańskiego programu atomowego i skuteczna taktyka Talibów.

Źródło: washingtonpost.com

AL-QAIDA STAŁA ZA ATAKAMI NA AMERYKAŃSKIE PLACÓW NA BLISKIM WSCHODZIE?

Na łamach Weekly Standard Thomas Joscelyn wraca do pełnych przemocy wystąpień wobec amerykańskich placówek dyplomatycznych w Libii, Egipcie i Jemenie. Przypomnijmy, że podczas ataku na amerykański konsulat w libijskim Benghazi zamordowanych zostało czterech Amerykanów, w tym ambasador Christopher Stevens. Autor artykułu nie zgadza się z dominującą od kilku dni w mediach teorią, że wystąpienia były spontaniczną reakcją muzułmanów na opublikowany w serwisie YouTube filmik, który w sposób zdecydowanie bluźnierczy ukazuje Islam.

W artykule możemy znaleźć dość dokładne jak na dzisiejszy stan wiedzy odwzorowanie wydarzeń w Benghazi. Z tego, a także wypowiedzi przedstawicieli amerykańskiej administracji wynika, że akcja była dokładnie przygotowana. Zamieszki były jedynie przykrywką. Za organizatorów ataków uznaje się libijski odłam Ansar al-Sharia, grupy zrzeszającej mniejsze ugrupowania dżihadystów, ścisle związanej z Al-Qaidą.

W sąsiednim Egipcie protestujący tłum zerwał amerykańskie flagi przed ambasadą USA i zastąpił je czarnymi sztandarami z Szachadą. Symbol ten jednoznacznie kojarzony jest z Al-Qaidą. Pojawiły się również doniesienia, że na miejscu wydarzeń widziano brata obecnego no.1 Al-Qaidy Aymana al-Zawahiri, Mohammeda. Został on z niewiadomych przyczyn zwolniony z egipskiego więzienia w marcu. W wydarzeniach w Jemenie również można znaleźć ślady działania AQ (warto jednak podkreślić, że istnieją również poszlaki mówiące o tym, że za wydarzeniami w Jemenie stoi klan Salehów i były one inspirowane przez środowisko odsuniętego od władzy prezydenta , również w Libii podejrzewano początkowo byłych stronników Muammara Kaddafiego).

Wydaje się, że to nie koniec protestów. Ayman al-Zawahiri wyraził się o wydarzeniach z uznaniem i wezwał do kolejnych ataków. Trudno sobie wyobrazić by dżihadyści nie byli zaangażowani w obecny kryzys. Pytanie czy stoją za jego wywołaniem, czy tylko wykorzystali odpowiedni moment. W całej sytuacji pojawia się pytanie. Czy skoro do tak gwałtownych wystąpień w całym regionie wystarczy kilkunastominutowy klip na YouTubie, to czy tego typu środki nie staną się w przyszłości częściej wykorzystywanym orężem islamistów. Nakręcenie bluźnierczego filmiku i wrzucenie go do sieci nie jest zbyt trudnym zadaniem…

NOWY WYMIAR SABOTAŻU IRAŃSKIEGO PROGRAMU ATOMOWEGO

Na stronach serwisu The Daily Beast możemy przeczytać artykuł dotyczący oskarżeń, jakie wysuwają najważniejsi irańscy przedstawiciele związani z programem atomowym, wobec „zewnętrznych źródeł”. Irańczycy oskarżają „terrorystów” o wysadzenie w powietrze linii zasilających w energię dwa kluczowe dla irańskiego programu ośrodki w Fordow i Natanz.

Najbardziej znaczące w tym wydarzeniu jest to, że wysadzenie wspomnianych instalacji musiało wiązać się z użyciem sił „na ziemi”, w Iranie. Oznaczałoby to wejście niejawnego zwalczania irańskiego programu atomowego przez USA i Izrael na zupełnie nowy poziom. Przypomnijmy, że wspomniane kraje próbują sabotować irański program na kilka sposobów. Izrael ucieka się do likwidowania irańskich naukowców, a wraz ze Stanami Zjednoczonymi od dłuższego czasu prowadzą z dużym rozmachem cyber wojnę przeciw Teheranowi. Czy tym razem do Iranu wysłano siły specjalne, by dokonać bezpośredniego sabotażu irańskiej infrastruktury? Takie wnioski płyną z artykułu.

Byłoby to bardzo znaczące wydarzenie, zwłaszcza w toku toczącej się w USA kampanii prezydenckiej, na którą znaczny wpływ próbuje wywierać Benjamin Netanyahu. Nie przypadkowo właśnie teraz popularny „Bibi” bardzo ostro naciska na Baracka Obamę, który według niego jest zdecydowanie zbyt mało stanowczy w kwestii irańskiej. Czy wysłanie komandosów do Iranu może być sposobem, za pomocą którego Obama próbuje choć trochę „ugłaskać” Netanyahu?

NOWA TAKTYKA TALIBÓW KŁOPOTLIWA DLA NATO

Kilka miesięcy temu, gdy w Afganistanie zaczynał się tegoroczny sezon walk pisałem , że Talibowie przyjmą najpewniej taktykę unikania walk w polu i skoncentrują się na atakowaniu tzw. „soft targets”. Rzeczywiście tak się stało. Choć NATOwscy dowódcy chwalą się mniejszą niż w roku 2011 ilością ataków bojowników, trzeba wziąć pod uwagę, że zmienił się ich charakter. O taktyce stosowanej przez Talibów i jej efektach można przeczytać na w obszernym artykule na stronach Washington Post.

Talibowie wiedzą, że nie ma sensu wdawać się z siłami NATO w otwarte bitwy. Już dziś w Afganistanie jest o około 30 tysięcy żołnierzy sojuszu mniej niż rok temu, a potencjał ten będzie się sukcesywnie zmniejszał. Talibowie organizują zamachy samobójcze, nie raz biorąc za cel wysoko postawionych urzędników lub funkcjonariuszy policji. Przeprowadzają również świetnie zaplanowane (choć de facto również samobójcze) akcje, takie jak zeszło piątkowy atak na silnie umocnioną bazę NATO na południu kraju, w wyniku której zginęło dwóch żołnierzy, zniszczono także sześć brytyjskich samolotów Harrier. Ponadto nie zapominajmy o pladze tzw.”green on blue attack”, czyli ataków żołnierzy armii i policji afgańskiej na współpracujących z nimi żołnierzy NATO. Tego typu działalność, która wynika z infiltracji ANSF przez Talibów i ich sprzymierzeńców jest prawdziwą zmorą. Obniżyła zaufanie między NATO a siłami Afganistanu do tego stopnia, że obecnie wspólne operacje są zawieszone. To ogromny sukces powstańców.

Nie da się ukryć, że po 11 latach wojny sytuacja w Afganistanie nie jest dobra. Myślę, że można powiedzieć, że jest znacznie gorsza niż rok temu. Wynika to ze skutecznej taktyki Talibów, którzy na 2,5 roku przed całkowitym wycofaniem sił sojuszu z Afganistanu zdobywają psychologiczną przewagę w wojnie. Nie łudźmy się, ta wojna nie rozstrzygnie się na polach klasycznych, ani nawet asymetrycznych bitew. Koalicja potrzebuje nowego podejścia, bowiem widmo klęski i zmarnowania trwającego ponad dekadę wysiłku staje się co raz bardziej realne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Afganistan, Afryka Północna, Egipt, Iran, Terroryzm i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ataki na amerykańskie placówki a Al-Qaida, sabotaż irańskiego programu atomowego i skuteczna taktyka Talibów.

  1. Pingback: Anatomia ataków “sleeperów”, główne grzechy szarej eminencji Białego Domu i J-21 – nowy chiński myśliwiec. | nowastrategia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s