Wpływ USA na decyzje dotyczące izraelskiego ataku na Iran.

Źródło: tvp.info

Benjamin Netanyahu koncentruje się obecnie na wewnętrznej polityce swojego kraju. Kilka dni temu w Izraelu postanowiono o przyśpieszonych wyborach. Mimo to uwagę mediów nie mniej, a może nawet bardziej skupia to, o czym całkiem nie dawno pisałem, czyli zmiana podejścia jakie prezentuje „Bibi” w podejściu do ataku sił swojego kraju na Iran. Głos w sprawie zabrali również Graham Allison i Shai Feldman z NYT.

Czytając artykuł możemy dojść do wniosku, że sprawa jest prosta. Netanyahu wycofał się na mniej agresywną pozycję, bo stracił wszelkie wsparcie dla swoich działań. Co jednak ciekawsze do umocnienia przeciwnych mu postaw w Izraelu przyczynił się w głównej mierze Barack Obama i stojący za nim murem amerykańscy dyplomaci i wojskowi.

Amerykanie zachowali się nad wyraz zręcznie, nie zawsze potrafią to robić w odniesieniu do Bliskiego Wschodu. Odwiedli Izrael od ataku na Iran przed wyborami w USA bez odwoływania się do bezpośrednich gróźb, czy ochładzania stosunków. Owszem, stosunki między samym Obamą, a Netanyahu są szorstkie, ale współpraca izraelsko-amerykańska na innych płaszczyznach jest najbardziej intensywna od lat. USA włożyło w ostatnim czasie wiele wysiłku w kierunku zacieśnienia militarnych więzi ze swoim sojusznikiem. Znacznie pogłębiono współpracę wywiadowczą, rozwijano projekty takie jak wspólna cyberwojna z Iranem, USA finansowały izraelski system obrony przeciwrakietowej, zapewniały transfery technologii i uzbrojenia.

Izraelskie kręgi związane z wywiadem i siłami zbrojnymi są z tej współpracy niezwykle zadowolone. Nie chcą zmniejszenia jej natężenia, od której, nie oszukujmy się – w pewnym stopniu są zależne. W Tel Awiwie dobrze wiedzą, że atak na Iran bez „zezwolenia” Waszyngtonu spowodowałby znaczne ochłodzenie współpracy. W Izraelu wiele ważnych osób od dawna było przeciwnych samodzielnemu atakowi na Iran, ich obawy nie mogły dziwić, to bardzo ryzykowna gra, a o sukces byłoby trudno. Działania Amerykanów skutecznie utwardziły stanowisko przeciwników premiera, trafiły na podatny grunt. Pokazano marchewkę, choć gdzieś w cieniu majaczył cały czas zarys kija.

Efekty zderzenia postaw w samym Izraelu, z działaniami USA są takie, że obecnie w izraelskim wywiadzie i siłach zbrojnych przeciwni atakowi są niemal wszyscy. Przeciwni są izraelscy ministrowie, a nawet najbliżsi doradcy premiera. Przeciwny jest i głośno to wyraża prezydent Shimon Peres. Przeciwni wreszcie są mieszkańcy Izraela. W artykule przytoczono ciekawe liczby: 77 % Izraelczyków jest przeciwko atakowi ich kraju na Iran bez zgody Waszyngtonu…71% wsparło by atak, gdyby USA nań zezwoliły. Liczby te wiele mówią o tym, kto jaką pozycję dzierży w izraelsko-amerykańskim sojuszu.

Wybory w Izraelu nie mogą więc dziwić. Zdawałoby się mówiąca jednym głosem para Netanyahu – Ehud Barak musiała się rozejść. Premier oskarża dziś swojego ministra obrony o to, że za jego plecami prowadził rozmowy z administracją Obamy. Biorąc pod uwagę, że Barak jest głową środowisk, które sprzeciwiają się atakowi na Iran rozłam nie zaskakuje. Dziś wydaje się, że czeka nas kilkanaście tygodni spokoju jeśli chodzi o możliwość ataku na Iran. Najpierw nowego prezydenta wybiorą Amerykanie, potem premiera Izraelczycy. O ile walka w pierwszym przypadku jest dość zacięta, tak w drugim możliwy zwycięzca wydaje się być jeden – Benjamin Netanyahu. „Bibi” liczy na nowe rozdanie kart na wiosnę 2013 roku. Może do tego czasu całkowicie załamie się irańska gospodarka, obawiam się jednak, że scenariusz ten może tylko pomnożyć dzisiejsze kłopoty. Temat ataku na Iran więc wróci, bo wrócić musi. Pytanie kto będzie wtedy zasiadał w Białym Domu. Komu kibicuje Netanyahu nie trudno zgadnąć.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Izrael, USA wobec Bliskiego Wschodu i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s