Alawici – pewny punkt oparcia Bashara Assada..?

Źródło: guardian.co.uk

Alawici to specyficzna grupa wyznaniowa, która zamieszkuje nadmorskie, północno-zachodnie obszary Syrii. Powszechnie uznaje się ich za odłam Szyitów, jednak ich tradycje są dość odległe od tradycyjnego obrazu muzułmanów. Nie wnikając w szczegóły, wystarczy powiedzieć, że Alawici nie odbywają hadżdżu, nie uznają również szariatu. Wielu Sunnitów uznaje ich za niewiernych. Choć Alawici są w Syrii kilkunastoprocentową mniejszością, od niemal 40 lat stanowią elitę władzy. Wywodzi się z nich klan Assadów. W chwili obecnej stanowią oni najmocniejszy filar oparcia walczącego o utrzymanie władzy prezydenta Syrii.

Nie jest jednak tak, że wszyscy Alawici popierają Assada z wyznaniowej, czy nawet politycznej lojalności. Alawici stoją murem za obecnym reżimem dlatego, że nie mają innego wyjścia. Konflikt syryjski ukazywany jest jako starcie sektariańskie. Choć na początku taki nie był, można przyjąć, że w toku działań i brutalizacji, ewoluuje w stronę wojny religijnej. Alawici, wśród których jest wiele zwalczających się klanów, wśród których wielu również cierpiało biedę i represje za rządów obu Assadów, nie mają innego wyjścia z obecnej sytuacji, niż walka do końca za Assada. W sytuacji, w której rebelianci okażą się zwycięzcami wojny Alawitów mogą spotkać bowiem represje, a nawet czystki. Tym bardziej, że szeregi powstańców są co raz mocniej nasycone sunnickimi ekstremistami, uważającymi Alawitów za niewiernych.

Baszar Assad wykorzystuję Alawitów, doskonale wiedząc, że Ci nie mają obecnie opcji innych niż wspieranie reżimu. Wydaje się, że w pewnym sensie mosty za tą wyznaniową grupą są spalone. Powszechnie uważa się, że stanowią oni większość nieregularnych milicji shabiha, które dokonują masakr na cywilach. Rola alawickich milicji wzrasta wraz z co raz mniejszym zaufaniem Assada do regularnej armii (w której to strukturze nadal jest sporo Sunnitów). Trudno więc spodziewać się, by w przypadku załamania sił rządowych zwycięzcy byli dla Alawitów miłosierni.

Sytuacja alawickiej mniejszości jest nie do pozazdroszczenia. Prezydent Assad rzuca ich do walki bardzo chętnie. Podobno w czasie wojny zginęło już aż 10,000 Alawitów, to pokaźny odsetek całej ich społeczności, a także ogólnej liczby ofiar konfliktu. W prasie można było spotkać doniesienia (oparte jednak o dość chwiejne podstawy), że jednolity front Alawitów pęka. Miało dojść do kłótni, zakończonej strzelaniną, między przywódcami najważniejszych klanów. Jeden z głównych alawickich przeciwników klanu Assada podobno utrzymuje również kontakty z Rosjanami i być może jest faworytem Moskwy do objęcia władzy po Assadzie.

Nie ma to jednak większego znaczenia, bo to nie Rosja będzie decydować o przyszłości Syrii. Wojna nie potrwa wiecznie i można przyjąć, że Baszar Assad w końcu ją przegra. Jednym z obowiązków społeczności międzynarodowej będzie wówczas ochrona alawickiej mniejszości – dziś wspierającej reżim, przed nieuchronnymi represjami ze strony zwycięzców. Choć większość komentatorów i polityków nie chce w ogóle rozważać możliwości podziału Syrii, jako jednego ze scenariuszy, który w długiej perspektywie mogłyby zakończyć konflikt, mnie wydaje się on bardzo sensowny. „Alawistan” byłby niewątpliwie jednym z nowych państw, które powstałoby na gruzach powojennej Syrii.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Syria i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s