Odpowiedzialność za pokój w regionie na barkach Egiptu…

Źródło: telegraph.co.uk

Notowane w ostatnim czasie napięcie wokół Strefy Gazy i potencjalny konflikt, w który może się ono przerodzić, nie jest nikomu na rękę. Wyjątkiem jest Iran, który wykorzystuje skupienie uwagi międzynarodowej opinii na Gazie do przyśpieszenia rozwoju programu atomowego. Teheran jest w znacznej mierze odpowiedzialny za obecną sytuację, jako wieloletni sponsor palestyńskich ugrupowań zbrojnych. Wiemy, że Iran zaopatruje w broń palestyńskich bojowników. Polityka ta przynosi Teheranowi bardzo wymierną geopolityczną korzyść. Podgrzewanie napięć w regionie, kłopoty i potrzeba militarnego zaangażowania Izraela, delikatna sytuacja naftowych monarchów Zatoki Perskiej. To wszystko pozwala Iranowi działać swobodniej, odwraca również chwilowo uwagę świata od wydarzeń w Syrii, odsuwając tym samym moment upadku prezydenta Assada w czasie.

Załamanie status quo na pograniczu izraelsko-egipskim byłoby prawdziwą katastrofą. Barack Obama wyraźnie poczuł, że porozumienia z 1979 roku, dzięki którym zakończył się okres otwartych arabsko-izraelskich wojen,  są zagrożone. Dlatego właśnie wysłał do Gazy swoją Sekretarz Stanu, Hillary Clinton, która towarzyszyła mu podczas jego pierwszego powyborczego tournee po Azji Wschodniej. Zdarzenie to jest symboliczne. Niestety, Obama nie będzie mógł skupić się na „piwocie” w kierunku Azji, dopóki na Bliskim Wschodzie nie zostaną zagwarantowane podstawy stabilności, niezbędne dla amerykańskich interesów.

Do roku 2011 Hosni Mubarak był wiarygodnym dla USA i Izraela strażnikiem porozumień pokojowych. Choć Mohamed Morsi, wywodzący się z Bractwa Muzułmańskiego, to polityk z zupełnie innej bajki, musi on wcielić się w rolę swego obalonego poprzednika. Bez woli Egiptu o spokoju na południowej granicy Izraela nie może być mowy. Pozycja Morsiego jest trudna. Z jednej strony nie chce on eskalacji konfliktu. Morsi musi się skupić na pokojowym rozwoju swojego kraju, jest zależny od amerykańskiej pomocy finansowej, oraz od kooperacji z Izraelem. Z drugiej strony funkcjonuje jako prezydent wybrany w sposób demokratyczny. Musi mieć na uwadze opinie egipskiej ulicy, a te są mocno radykalne i z dnia na dzień co raz bardziej negatywnie nastawione wobec pomocy finansowej USA i co raz bardziej konfrontacyjne w stosunku do Izraela. Rewizja porozumień pokojowych z 1979 roku to wśród Egipcjan hasło bardzo chwytliwe.

Egipt musi stać się strażnikiem poprawnych relacji między Palestyńczykami a Żydami. Już podczas bieżącego konfliktu widać, że kraj ten ma do tego naturalne predyspozycje. Stany Zjednoczone z wdzięcznością przyjmą taką rolę Kairu, co bardzo pozytywnie wpłynie na relacje między oboma krajami. Egipt powinien zadbać o wzmocnienie swoich wpływów w Gazie, o jak największy wpływ na Hamas. Najprostszym sposobem by to osiągnąć jest położenie tamy wpływom Iranu w Gazie i na Synaju. Patrząc na sprawę w szerszej perspektywie Egipt i Iran stoją na przeciwnej stronie stronie bliskowschodniej osi. Dwa ogromne terytorialnie i bardzo ludne kraje. Jeden rządzony przez sunnickie Bractwo Muzułmańskie, drugi przez szyicką teokrację. Ich przyszła walka o dominację i wpływy w regionie wydaje się być nieunikniona. Egipt powinien zacząć od oczyszczenia „swojego podwórka”, którym niewątpliwie jest Strefa Gazy i Synaj, z irańskich wpływów.

Kooperacja między USA, Egiptem i Izraelem to jeden z niewielu pozytywnych, a przy tym  realnych scenariuszów w regionie. Obecnie piłka jest po stronie Kairu. Politycy w Waszyngtonie i Tel Awiwie wiedzą, że prezydent Morsi musi rozgrywać grę bardzo delikatnie, tak by nie zrażać sobie swoich wyborców. Dlatego powinni wykazywać cierpliwość. Egipt tymczasem musi skupić się nad odzyskaniem kontroli na północnym Synaju, ograniczeniu przemytu irańskiej broni do Gazy, który przecież w znacznej mierze odbywa się przez terytorium egipskie, i zwiększeniu swojego wpływu na Hamas. Kroki te pozwolą na uspokojenie kluczowego obszaru Bliskiego Wschodu, co będzie na rękę zarówno Izraelowi, Egiptowi, jak i USA. Każdy z tych krajów będzie mógł skupić się na innych, ważniejszych dla siebie celach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Egipt, Izrael, USA wobec Bliskiego Wschodu i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s