Nadzieje na drugą kadencję…

źródło: guardian.co.uk

źródło: guardian.co.uk

Kilka tygodni temu rozpoczęła się druga kadencja Baracka Obamy. Jedni wiążą z nią pewne nadzieje, inni pozbyli się złudzeń, że obecny prezydent rozwiąże którykolwiek z bliskowschodnich problemów. Problemów ważnych zarówno dla miejscowej ludności, jak i samej Ameryki. Kadencja ta będzie surowo oceniana. Na jej początku warto przyjrzeć się, w telegraficznym skrócie, sytuacji na poszczególnych frontach geopolityki Bliskiego Wschodu i porównać sytuację z okresu gdy Obama obejmował urząd po George’u Bushu z obecną. Można również, choć to tylko wróżby, zastanowić się nad tym, jak sprawy potoczą się dalej…

EGIPT

2009 – Najludniejsze państwo regionu rządzone jest ciężką, ale stabilną ręką Hosniego Mubaraka. Egipt jest bliskim sojusznikiem USA, a także strażnikiem trwającego od schyłku lat 70. status quo, które zaowocowało końcem wojen izraelsko-arabskich.

2013 – Mubaraka już nie ma. USA bardzo ochoczo wsparły „arabską wiosnę”, przyczyniając się w wymiernym stopniu do upadku jednego z ich głównych sojuszników. W kraju rządzi Bractwo Muzułmańskie. Nadzieje na demokratyzację, przynajmniej w rozumieniu ludzi Zachodu, odeszły w niepamięć. Półwysep Synaj, znajdujący się u granic Izraela, a także Kanału Sueskiego, pogrążony jest w chaosie, stając się kolejnym siedliskiem terroryzmu. Egipska „ulica” co raz częściej mówi o przewartościowaniu relacji z Izraelem.

2017 – W Egipcie umacnia się Bractwo Muzułmańskie. Liberalna część społeczeństwa, która była motorem napędowym pierwszych dni rewolucji, zepchnięta jest na margines. Egipt angażuje znacznie większe siły i środki w politykę zagraniczną, stając się trzecim, obok Arabii Saudyjskiej i Iranu, ośrodkiem, który walczy „o rząd muzułmańskich dusz”. Egipt sprytnie gra „kartą izraelską”, wywierając poprzez nią presje na Zachód.

IZRAEL

2009 – Izrael jest bliskim i stabilnym sojusznikiem USA.

2013 – Izrael nadal jest bliskim sojusznikiem USA, choć na współpracy obu krajów pojawiło się wiele rys. Obama z Netanyahu osobiście się nie lubią. Dochodzi do wielu rozbieżności zdań, głównym jest oczywiście polityka wobec Iranu. Po „arabskiej wiośnie” Izrael ponownie musi obawiać się o bezpieczeństwo własnych granic. Pomimo zeszłorocznego konfliktu w Strefie Gazy, kwestia procesu pokojowego jest na trzecim planie.

2017 – Izrael przeprowadził prewencyjne uderzenie na irański program atomowy, bez wsparcia ze strony Amerykanów. Atak zakończył się sporymi stratami i wyrządził Irańczykom jedynie symboliczne szkody. Postawy w Izraelu radykalizują się, gdyż Państwo Żydowskie stoi w obliczu Iranu, który wkrótce wejdzie w posiadanie broni jądrowej, co raz bardziej ambitnego Egiptu, zagrożenia ze strony katastrofalnej sytuacji w Syrii oraz niebezpieczeństwa upadku monarchii w Jordanii.

SYRIA

2009 – Syria rządzona jest przez reżim Bashara Assada. Reżim wrogi USA, ale stabilny i przewidywalny. Syria wspiera Hezbollah i tworzy wraz z tą grupą i Iranem silne stronnictwo na regionalnej scenie politycznej.

2013 – Syria pogrążona jest w wojnie domowej, w której zginęły do tej pory dziesiątki tysięcy ludzi. Wpływa to w znaczny sposób na destabilizację całego regionu oraz podsycenie szyicko-sunnickich waśni. Co raz większe znaczenie w szeregach powstańczych mają radykalne grupy islamskie. Swoje ambicje mają również Kurdowie, oraz Alawici. Przybywa oznak destabilizacji Libanu. Zagrożenie ze strony syryjskich zapasów broni chemicznej.

2017 – Wojna domowa trwa nadal i jest o wiele bardziej zacięta niż cztery lata wcześniej. Bashar Assad nie żyje od jakiegoś czasu. W wojnie, która całkowicie objęła także Liban, zwalcza się wiele stronnictw. W wojnę, zakulisowo, zaangażowane są wszystkie liczące się siły na Bliskim Wschodzie, a także mocarstwa globalne. Wojna wpływa również na zaognienie konfliktu turecko-kurdyjskiego, oraz sytuację w Iraku.

PÓŁWYSEP ARABSKI

2009 – Państwa GCC są ważnym i stabilnym sojusznikiem USA. Choć między GCC, a Stanami Zjednoczonymi dochodziło do spięć na wielu płaszczyznach, wzajemna zależność dominowała i nadawała kierunek polityce.

2013 – Państwa GCC straciły wiele z zaufania do Stanów Zjednoczonych. Monarchowie z Półwyspu zawiedli się na postawie USA wobec Mubaraka i dynastii rządzącej Bahrajnem. Czują również co raz większą presję ze strony swoich poddanych. Wszelkie zmiany demokratyczne są odległe, reżimy stosują co raz bardziej opresyjną politykę wobec ludności. Po okresie całkowitej destabilizacji normalizuje się sytuacja w Jemenie.

2017 – Monarchie chwieją się w posadach. Półwysep arabski poddany jest presji oddolnej, presji ze strony Egiptu, zagrożenia wynikającego z wojen w Syrii i Iraku, a także niemal atomowego Iranu. I tak już ogromne inwestycje w zbrojenia, jeszcze wzrastają. We współpracy z Pakistańczykami Arabia Saudyjska i ZEA rozwijają swoje programy atomowe. Reżimy są skrajnie opresyjne wobec własnej ludności. Zależność od USA wzrosła, monarchowie liczą na jak największą obecność militarną USA w regionie, tej jednak Stany Zjednoczone nie są już w stanie zapewnić w zadowalającym stopniu. Na spoistości Rady Współpracy Zatoki Perskiej pojawiają się rysy. Oman, Dubaj i Katar co raz chętniej zwracają się w kierunku Iranu. Dochodzi do ścisłej unii między Arabią Saudyjską a Bahrajnem. Jemen jest de facto podzielony i znajduje się na marginesie wydarzeń. Choć władza w stolicy jest stabilna, wiele regionów kraju znajduje się poza jej kontrolą, stanowiąc znaczne zagrożenie dla żeglugi po Morzy Czerwonym i Zatoce Adeńskiej.

IRAK

2009 – Irakijczycy liżą rany po długotrwałej i krwawej wojnie domowej. Amerykanie są obecni w Iraku. Iracka Al-Qaida jest w znacznej mierze pokonana. Chwilowo sunnicko-szyickie waśnie przygasają. Pojawiają się niewielkie nadzieję na normalizację sytuacji w tym kraju.

2013 – Administracja Obamy nie wynegocjowała z Irakiem porozumienia, które pozwoliłoby na stacjonowanie sił USA w tym kraju. Amerykanie opuścili Irak, zostawiając go otwartym na irańskie wpływy. Irański wpływ i umacnianie się Szyitów wzbudziło resentymenty u Sunnitów, którzy z co raz większą nostalgią wspominają Al-Qaidę… Iraccy Sunnici walczą z irackimi Szyitami w Syrii, co przekłada się na napięcie w kraju. W zamachach na irackich ulicach giną setki ludzi.

2017 – W Iraku wybucha wojna domowa, która na wielu płaszczyznach zlewa się z wojną w Syrii. I tutaj występują stronnictwa radykalne, kurdyjskie; i tutaj, zakulisowo, zaangażowane są inne regionalne siły. Wojna kosztuje życie tysięcy Irakijczyków. Podobnie jak w przypadku Syrii społeczność międzynarodowa oficjalnie się w nią nie angażuje. W perspektywie nie widać realnych szans na zakończenie konfliktu. Swoją samodzielność wzmacniają za to Kurdowie na północy kraju, co niesie za sobą groźbę interwencji tureckiej. Przerwy w dostawach irackiej ropy mają negatywny wpływ na światową gospodarkę.

IRAN

2009 – Iran rozwija program atomowy i wzmacnia siły konwencjonalne. Iran jest prawdziwym zwycięzcą wojny w Iraku, ma duży wpływ na wewnętrzną politykę w tym kraju. Iran rozwija współpracę z licznymi proxies, wspiera terroryzm i zorganizowaną przestępczość na całym świecie.

2013 – Iran kontynuuje swoją politykę. Choć w związku z wojną w Syrii i wzrastającym napięciem w Iraku, ma mniejszy wpływ na region i słabszą pozycję niż na początku arabskiej wiosny. Iran boryka się ze skutkami sankcji ekonomicznych, te jednak nie przekładają się na możliwość wybuchu rewolucji w tym kraju. Trwa tak zwana „shadow war” między Izraelem a Iranem.

2017 – Iran wykorzystał propagandowo niepowodzenie izraelskiego ataku na infrastrukturę związaną z programem atomowym. Ajatollahowie przeżywają szczyt popularności w regionie. Angażuje się zakulisowo w wojny w Iraku i Syrii, co pochłania wiele środków i energii. Kolejne kraje wycofują się z wymierzonych w Iran sankcji, widząc ich nieskuteczność. Przy znacznym osłabieniu amerykańskiej V Floty, Iran staje się znaczącą siłą morską w regionie. Wpływa to na co raz bliższy rozłam w strukturach GCC. Iran ma wiele kart w ręku, zdobywa przewagę zwłaszcza nad Arabią Saudyjską, na głównego przeciwnika Iranu wyrasta Egipt. Bardzo aktywne zaangażowanie w wojny w Iraku i Syrii zarówno Qods Force, jak i większości irańskich proxies, zmniejsza to ryzyko ataków tych organizacji w Europie i zachodniej hemisferze. Iran zmuszony jest do ograniczenia swoich ambicji w Afganistanie.

AFGANISTAN

2009 – Obama kończy „złą wojnę” w Iraku i zapowiada skupienie się na „słusznej” w Afganistanie. USA wysyłają do Afganistanu dodatkowe siły. Plany są ambitne, a nadzieje na pozytywne zakończenie konfliktu całkiem duże. Dynamicznie rozwija się kampania dronów, która wpływa na znaczne osłabienie, ale także ewolucję islamskiego terroryzmu.

2013 – Wysiłki zakończyły się fiaskiem. Administracja Obamy popełnia kolosalny (debilny?) błąd, ogłaszając daty wycofywania wojsk z Afganistanu w trakcie działań wojennych. Rząd i siły zbrojne Afganistanu nie są gotowe do przejęcia odpowiedzialności za kraj. Walka z terroryzmem za pomocą dronów przeżywa apogeum. Islamski terroryzm zmienił swoje oblicze. Choć jest mniej groźny globalnie, jest o wiele silniejszy w regionie. Nie żyje Osama bin Laden. Afganistan staje się niewygodnym tematem. Spychany jest na margines debaty politycznej w USA, co wyraźnie widoczne było w trakcie kampanii prezydenckiej. Amerykanie negocjują warunki stacjonowania swoich wojsk w Afganistanie po 2014 roku.

2017 – Pomimo stałej obecności niewielkiej ilości amerykańskich sił specjalnych, w Afganistanie doszło do krótkotrwałej wojny domowej w 2015 roku. Zakończyła się ona bez zdecydowanego rozstrzygnięcia. W Afganistanie, pod międzynarodową presją, powstał wieloetniczny rząd z dominującą pozycją Talibów. Pakistan dba o chwiejne status quo w Afganistanie. Amerykanie z kilku baz przeprowadzają ataki za pomocą dronów na siedziby terrorystów. Co raz silniej odczuwalne są wpływy Chin i Rosji, zwłaszcza w gospodarce. Afganistan jest krajem obserwatorem SOW. Afganistanie jest krajem marginalnym, uwaga innych wielkich graczy w regionie skupia się na wydarzeniach w Syrii i Iraku. Kraje zaangażowane w Afganistanie nie dopuszczają do odrodzenia „safe heavens” terroryzmu do poziomu sprzed 2001 roku.

PAKISTAN

2009 – Pakistan jest bliskim, choć bardzo trudnym, sojusznikiem USA. Pakistan zdaje sobie sprawę, że musi prowadzić samodzielną politykę wobec Afganistanu, która w wielu punktach jest sprzeczna z polityką Stanów Zjednoczonych.

2013 – Relacje USA-Pakistan leżą w gruzach. Współpraca wojskowa została znacznie zahamowana. Pakistańczycy obawiają się współpracy USA z Indiami i indyjskich inwestycji w Afganistanie. Społeczność Pakistanu jest skrajnie antyamerykańska. Pakistan stara się zachować balans w relacjach z USA, Iranem i Chinami.

2017 – Pakistan zbliża się do Chin, co jest naturalnym efektem co raz cieplejszych relacji USA z Indami. Marynarka wojenna Chin zyskuje stałe oparcie w pakistańskich portach. Ustabilizowana po myśli Pakistanu sytuacja w Afganistanie, pozwala mu skupić się na wschodniej granicy. Pakistan w co raz większym stopniu opiera się na proxies, co może doprowadzić do kolejnego konfliktu z Indiami. Pakistan jest bliski akcesu do Szanghajskiej Organizacji Współpracy.

Powyższe scenariusze na rok 2017 mogą wydawać się bardzo pesymistyczne, są jednak, w ogólnym zarysie, całkiem możliwe. Nie trudno wyobrazić sobie rozwój sytuacji znacznie gorszy. Między innymi w rękach Obamy leży, by był lepszy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Afganistan, Arabia Saudyjska, Bahrajn, Chiny i Azja, Egipt, Irak, Iran, Izrael, Katar, Oman, Pakistan, Rosja, Syria, USA wobec Bliskiego Wschodu i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s