Iran i jego proxies.

źródło: en.wikipedia.org

źródło: en.wikipedia.org

W ostatnich dniach znowu wiele się dzieje wokół Iranu. Do światowych mediów dostają się naprzemiennie informacje pozornie pozytywne i negatywne. Z jednej strony politycy wypowiadają się pełni nadziei, choć również ostrożnie, na temat postępów we wznowionych niedawno rozmowach dotyczących irańskiego programu atomowego. Z drugiej Irańczycy otwarcie chwalą się planami budowy trzech tysięcy zaawansowanych wirówek do wzbogacania uranu. Okazało się również, że Iran nie rozwija swojego programu jedynie w oparciu o uran, ale także pluton.

W międzyczasie, w oddali za przykuwającymi najwięcej uwagi negocjacjami, ujawniono kolejne dowody na rozbudowę irańskich wpływów w Jemenie. O zjawisku tym pisałem już jesienią zeszłego roku. Problem w tym, że Irańczycy starają się zbroić swoich sprzymierzeńców na Półwyspie Arabskim w co raz bardziej zaawansowaną broń. Tym razem na przechwyconej na początku roku niewielkiej jednostce morskiej odkryto bowiem chińskie pociski przeciwlotnicze QW-1M. To nowa, wyprodukowana w 2005 broń, która na pewno nie będzie służyła jemeńskim proxies Iranu do toczenia walk plemiennych w zachodnim Jemenie, ani nawet do walki z siłami rządowymi…

Oczywiście, oprócz pocisków do Jemenu płynęło również bardzo wiele bardziej konwencjonalnego uzbrojenia. Setki tysięcy magazynków do Kałasznikowa, RPG, zapasy C-4, nawet noktowizory. O ile to uzbrojenie to typowy oręż w regionalnych walkach na Bliskim Wschodzie i mógłby być rozpatrywany jako wsparcie Iranu dla braci w wierze, czyli szyickiego plemienia Houthi, o tyle QW-M1 to broń, która służyć miała w zupełnie innej rozgrywce.

Iran jest krajem, który swoje bezpieczeństwo, a także postawę na arenie międzynarodowej w bardzo dużym stopniu opiera na ciepłych kontaktach z organizacjami terrorystycznymi, a także grupami rebelianckimi, takimi jak Houthis właśnie. Dodając do tego związki Teheranu ze zorganizowaną przestępczością od Meksyku po Filipiny, otrzymujemy pełen, niezwykle bogaty, zbiór irańskich „proxies”.

Ujmując rzecz w sporym uproszczeniu, proxies w zamian za wsparcie lub z przyczyn ideologicznych, dbają o interesy swojego „mecenasa” w czasie pokoju, jak i wojny. Na przykład Houthis w razie potrzeby, jeśli oczywiście będą posiadali odpowiednie zasoby uzbrojenia, będą mogli zdestabilizować sytuację na południowej flance Arabii Saudyjskiej, a także w Jemenie, którym rządzi wspierany przez USA rząd; stanowić zagrożenie dla lotnictwa państw GCC, zestrzelić wskazany przez mocodawców cywilny samolot, zagrozić żegludze na południowym Morzu Czerwony i w Cieśninie Bab al-Mandab itd. Houthis to oczywiście ani najsilniejszy, ani najważniejszy proxy Iranu. Mimo to strategiczne tereny, które zamieszkuje to plemię, czynią z niego dla Iranu sojusznika bardzo cennego.

Na związki Iranu z przychylnymi mu ugrupowaniami na całym świecie należy spoglądać szeroko. Trzeba pamiętać, że pozornie tak oddalone od siebie na militarnej skali obiekty jak kałasznikow dzierżony przez jemeńskiego rebelianta i pocisk balistyczny z głowicą nuklearną mogą się świetnie uzupełniać. Dowodzi tego polityka sąsiada Iranu, Pakistanu, która jak sądzę będzie dla Iranu wzorem, jeśli Iran wejdzie w posiadanie broni nuklearnej.

Islamabad jest mistrzem w sprawnym władaniu orężem jakim są proxies i w znacznej mierze opiera na nim swoją politykę. Widzimy to na przykładzie Afganistanu, ale o wiele bardziej znamienna, dla szukania porównań z Iranem, jest postawa Pakistanu wobec Indii. Pakistan wykorzystuje proxies w starciu z Indiami od samego początku swojego istnienia, czyli drugiej połowy lat 40. XX wieku. Doskonalił tę strategię podczas kolejnych starć zbrojnych w Kaszmirze, wiele wyniósł również z doświadczeń wojny radziecko-afgańskiej. Prawdziwe pole do popisu zaczęło się jednak od lat 90., kiedy to Islamabad wszedł w posiadanie broni jądrowej.

Modus operandi Pakistanu jest bardzo prosty. Pakistan może swobodnie i co raz bardziej bezczelnie wykorzystywać swoich proxies przeciwko Indiom (vide zamachy w Bombaju), nie obawiając się zmasowanej odpowiedzi sił konwencjonalnych znacznie potężniejszego rywala. Straszakiem na taki wypadek jest bowiem broń nuklearna. Państwo wyposażone zarówno w broń atomową, jak i rozwiniętą sieć proxies ma ogromną swobodę działania w kreowaniu własnej polityki międzynarodowej, może niemal bezkarnie osłabiać swoich rywali i skutecznie dbać o własne interesy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Broń Masowego Rażenia, Iran, Jemen, Pakistan, Terroryzm i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s